Choć przez lata była niemal nieznana w Polsce, dziś coraz częściej trafia do domowych kuchni. I wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek jej popularności.
"Drzewo życia", które trafia na talerze
Moringa olejodajna to roślina pochodząca z rejonów Azji i Afryki, gdzie od dawna stanowi element codziennej diety. Nie bez powodu bywa nazywana "drzewem życia", gdyż niemal każda jej część znajduje zastosowanie w kuchni. Jadalne są liście, strąki, nasiona, a nawet kwiaty. Największą popularność zdobyły jednak liście, które po wysuszeniu i zmieleniu tworzą intensywnie zielony proszek. To właśnie w tej formie moringa trafia do europejskich kuchni.
Sprawdź również: Seniorze, jedz je 2 razy w tygodniu. Dzięki nim odstawisz solniczkę
Świeże liście przypominają delikatne warzywa liściaste - są lekko pikantne, z nutą groszku i szpinaku. Po przetworzeniu ich smak staje się łagodniejszy i bardziej uniwersalny. W krajach, gdzie moringa rośnie naturalnie, dodaje się ją do zup, curry czy dań jednogarnkowych.
Lepsza niż matcha? Różnice, które czuć od razu
Choć moringa bywa porównywana do matchy, różnice między nimi są wyraźne już przy pierwszym użyciu. Matcha, czyli sproszkowana zielona herbata, ma intensywny, lekko gorzki smak i charakterystyczną "morską" nutę. W wielu przepisach wymaga przełamania słodyczą lub mlekiem. Moringa działa inaczej. Jej smak jest łagodniejszy, bardziej roślinny, czasem delikatnie orzechowy. Nie dominuje potrawy, tylko subtelnie ją uzupełnia. Dzięki temu znacznie łatwiej wkomponować ją w codzienne dania bez ryzyka, że zdominuje cały smak.
Sprawdź również: Teściowa zawsze dodaje do krupniku. Jest kremowy i obłędnie smaczny
Jak używać moringi w kuchni? Więcej niż tylko koktajle
Najprostszym sposobem na wykorzystanie moringi są koktajle. Wystarczy niewielka ilość proszku, by nadać napojowi intensywny kolor i lekko roślinny charakter. Dobrze komponuje się z owocami, takimi jak banan, mango czy jabłko. Jej prawdziwy potencjał widać jednak w codziennym gotowaniu. Moringa świetnie sprawdza się jako dodatek do:
- sosów sałatkowych i dressingów,
- jogurtowych dipów do warzyw,
- past kanapkowych, np. z ciecierzycy,
- zup krem (dodawana na końcu, by zachować kolor i smak).
Można ją także wykorzystać w cieście naleśnikowym lub prostych wypiekach. Nadaje potrawom naturalny zielony odcień, bez sztucznych barwników i bez charakterystycznej goryczki, która bywa problemem przy matchy.


