Reklama
Reklama

Rób to co tydzień. Poprawisz odporność, a krążenie ruszy z kopyta

Jeśli chcesz wzmocnić organizm, poprawić odporność i krążenie, nie potrzebujesz wcale drogich suplementów ani skomplikowanych diet. Wystarczy, że wprowadzisz do życia jeden prosty rytuał, który powtarzany systematycznie, nawet raz w tygodniu, może pozytywnie zaskoczyć efektami. Początkowo nie będzie najprzyjemniejszy, lecz szybko go pokochasz.

Chodzenie boso po śniegu może przynieść zaskakujące korzyści, choć dla wielu osób już sama myśl o takim doświadczeniu wydaje się ekstremalna. Zwolennicy tej metody przekonują, że pozytywnie wpływa na odporność (zdolności adaptacyjne) i krążenie. Eksperci podchodzą jednak do niej z rezerwą i podkreślają, że nie jest to rozwiązanie dla każdego.

Jak w przypadku wielu naturalnych sposobów, także tutaj liczą się umiar i zdrowy rozsądek. Choć brakuje jednoznacznych dowodów naukowych, w sieci roi się od pozytywnych opinii osób, które regularnie wystawiają stopy na zimno i zauważają poprawę samopoczucia. Trzeba więc robić to z głową (najlepiej po wcześniejszej konsultacji ze specjalistą, który oceni, czy to bezpieczne) i uważnie obserwować reakcje organizmu.

Kto nie powinien chodzić boso po śniegu? Lepiej wcześniej zapytać lekarza o poradę

Chodzenie boso po śniegu ma zwolenników, jednak nie jest to metoda dla każdego. Specjaliści odradzają to osobom z problemami krążeniowymi, chorobami naczyń krwionośnych oraz zaburzeniami czucia w stopach. 

Dużą ostrożność powinny zachować także osoby z cukrzycą, chorobami serca, trwającą infekcją oraz skłonnością do odmrożeń. Seniorzy również powinni uważać. Każdy przypadek jest jednak indywidualny, dlatego zawsze przed rozpoczęciem takiej "kuracji" najbezpieczniej jest skonsultować się z lekarzem.

Chodzenie po śniegu nie jest dla ciebie, jeśli odczuwasz silny dyskomfort, drętwienie stóp czy inne niepokojące objawy. Wówczas należy natychmiast przerwać praktykę i udać się do medyka.

Dlaczego warto chodzić boso po śniegu i jak często to robić? Lepiej nie przesadzać

Zwolennicy chodzenia boso po śniegu zalecają najczęściej, aby zaczynać od bardzo krótkich spacerów, trwających od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund (nie dłużej, by nie doszło do mikrourazów i odmrożeń). Ma to być szybki bodziec pobudzający organizm. 

Zimno powoduje szybkie obkurczanie i rozszerzanie naczyń krwionośnych, co może poprawiać krążenie i wspierać procesy adaptacyjne organizmu. Regularne, krótkie przechadzki niektórzy porównują do delikatnego hartowania, choć specjaliści mają na ten temat różne zdania. 

Z chodzeniem boso po śniegu na pewno nie ma sensu przesadzać. Większość forumowiczów twierdzi, że wystarczy robić to 1-2 razy w tygodniu, na czystym, suchym śniegu i tylko wtedy, gdy nie występują problemy zdrowotne ani nadwrażliwość na niskie temperatury.

Nie lubisz zimna, a chcesz spróbować? Chodzenie boso po trawie też ma korzyści

Jeśli chcesz spróbować, ale nie lubisz chłodu, poczekaj do wiosny. Dobrą alternatywą dla takiego śnieżnego "morsowania" może być chodzenie boso po trawie. To świetny, naturalny masaż stóp, który również przynosi korzyści. 

Pobudza receptory nerwowe, poprawia czucie i sprzyja relaksowi. To łagodniejsza forma stymulacji organizmu, która również może pozytywnie wpływać na samopoczucie i równowagę.

Zobacz też:

Ukrój i przetrzyj buty. Sól drogowa zniknie w jednej chwili

Wyjmij z szafki i wsyp do czajnika. Pozbędziesz się kamienia co do cna

Najlepszy domowy sposób na wyczyszczenie toalety. Kamień odchodzi płatami

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: zdrowie