Sezon na śliwki właśnie się rozkręca i dobrze, bo to zdrowe, soczyste owoce, które świetnie smakują na surowo, a także nadają się do wypieków i domowych przetworów. Trzeba jednak wiedzieć, jak prawidłowo je przechowywać.
Lepiej też nie zmywać ze śliwek białego nalotu od razu po zakupie. Przez ten częsty błąd owoce szybciej miękną, tracą świeżość i zaczynają się psuć.
Nie zmywaj białego nalotu ze śliwek. To tarcza, która chroni je przed zepsuciem
Biały nalot na śliwkach to nie pleśń ani pozostałości po oprysku. To naturalna warstwa woskowa, która chroni owoce przed utratą wody i przedwczesnym zepsuciem.
Nie warto więc myć śliwek od razu po zakupie. Najlepiej rób to bezpośrednio przed jedzeniem. Przedwczesne mycie owoców albo uszkodzenie nalotu w wyniku intensywnego pocierania może pogorszyć ich jakość oraz przyspieszyć wysychanie, a nawet gnicie.
Jeśli w sklepie widzisz śliwki z dobrze zachowanym nalotem, wybierz je od razu. To świadczy również o tym, że owoc nie był nadmiernie myty i dotykany przez innych.
Zobacz także: Od lat robię ogórki w tej zalewie. Mają przyjemny słodko-kwaśny smak
Jak przechowywać śliwki, żeby pozostały świeże nawet 2 razy dłużej?
Dzięki odpowiedniemu przechowywaniu śliwki będą świeże znacznie dłużej. Jeśli owoce są niedojrzałe, możesz pozostawić je w temperaturze pokojowej, aż zmiękną.
Wkładanie ich do foliowego worka to zły pomysł. Lepszy będzie przewiewny pojemnik albo papierowa torba. Dojrzałe śliwki przechowuj natomiast w lodówce, w szufladzie na owoce. Tam mogą zachować świeżość nawet przez 1,5-2 tygodnie.
Najważniejsze jest to, aby po zakupie dokładnie przejrzeć owoce. Od razu wyjmij te obite, pęknięte lub bardzo miękkie, bo nawet jedna psująca się śliwka może przyspieszyć psucie się pozostałych.
Przechowując śliwki, najlepiej nie odrywaj z nich także ogonków. Jeśli wiesz, że nie zdążysz wykorzystać wszystkich owoców, przekrój je, wyjmij pestki i zamroź np. w pojemniku.


