Reklama
Reklama

Gdy przychodzą goście, zamiast chipsów podaję te kanapeczki. Nie zostają nawet okruchy

Gdy w drzwiach pojawiają się goście, najłatwiej sięgnąć po chipsy lub paluszki, ale coraz częściej takie rozwiązanie rozczarowuje zarówno pod względem smaku, jak i estetyki stołu. Alternatywą są niewielkie kanapeczki, które można przygotować wcześniej i podać bez nerwowej krzątaniny w ostatniej chwili. Znikają znacznie szybciej niż klasyczne przekąski z paczki

Kanapeczki śledziowe: świetny pomysł na imprezy

Kanapeczki śledziowe dobrze wpisują się w realia spotkań towarzyskich, bo są przewidywalne w przygotowaniu i odporne na dłuższe przechowywanie. Można zrobić je w większej liczbie, zostawić na kilka godzin w lodówce i wyjąć na stół bez obawy, że stracą wygląd albo smak. Śledź jest na tyle intensywny, że nie wymaga rozbudowanych sosów ani drogich dodatków, a koszt jednej porcji zwykle wypada korzystniej niż w przypadku wędlin czy serów, których ceny w ostatnich miesiącach wyraźnie wzrosły. Małe formy ułatwiają też kontrolę porcji i porządek na stole, a jednocześnie sprawiają, że półmisek opróżnia się szybciej niż miska chipsów, po którą sięga się raczej z przyzwyczajenia niż z realnej chęci.

Ten efekt wynika z prostego układu smaków i tekstur. Podstawą jest pieczywo dobrane do okazji: cienkie kromki chleba żytniego, krążki bagietki z lekkim wgłębieniem na farsz albo małe, podpieczone kółka tostowe. Na nich pojawia się warstwa, która łagodzi słoność ryby, najczęściej w postaci gęstej śmietany lub serka, czasem z dodatkiem musztardy, chrzanu albo kilku kropel cytryny. Całość domyka element świeży i chrupiący, taki jak ogórek, marynowana czerwona cebula czy szczypiorek, co sprawia, że każda kanapeczka ma interesującą strukturę.

Na tym tle przewaga nad chipsami staje się oczywista. Chipsy to przekąska wysoko przetworzona, która szybko męczy smak i nasila pragnienie, a przy tym nie daje poczucia, że faktycznie coś zostało zjedzone. Kanapeczki śledziowe dostarczają białka i zauważalnej porcji energii, więc w trakcie kilku godzin spotkania pomagają utrzymać sytość na stabilnym poziomie. Słoność można łatwo regulować, płucząc filety albo łącząc je z kwaśnym nabiałem i świeżymi dodatkami. Dzięki temu na stole pojawia się przekąska, która wygląda na zaplanowaną i przemyślaną, a nie wyciągniętą z opakowania w ostatniej chwili.

Przeczytaj też: Więcej nie zjesz kanapek. Ta potrawa jest idealna na sycące śniadanie

Przepis na kanapeczki śledziowe

Składniki:

  • 250 do 300 g filetów śledziowych à la matias lub w lekkiej zalewie.
  • 1 mała bagietka albo 10 do 12 cienkich kromek chleba żytniego.
  • 3 jajka.
  • 60 do 80 g tartego, dojrzewającego sera żółtego.
  • 1 mały ogórek świeży lub 2 kiszone.
  • 1 mała czerwona cebula.
  • 3 łyżki gęstej śmietany albo serka kanapkowego.
  • 1 łyżeczka musztardy.
  • Pieprz, opcjonalnie szczypta słodkiej papryki.

Dodatki opcjonalne:

  • 1 łyżeczka chrzanu do ostrzejszej wersji.
  • Kilka drobno posiekanych grzybków marynowanych.
  • Koperek, szczypiorek lub natka pietruszki.
  • Kilka kropel soku z cytryny.

Sposób przygotowania:

  1. Śledzie osusza się, a jeśli są bardzo słone, na 20 do 30 minut wkłada do zimnej wody. Po ponownym osuszeniu kroi się je w małe kawałki. Pieczywo tnie się na niewielkie porcje: bagietkę w grubsze krążki z lekko odgniecionym środkiem, chleb w trójkąty lub prostokąty.
  2. Na patelni robimy jajecznicę doprawioną pieprzem, a pod koniec dodajemy starty ser, by lekko się roztopił i połączył masę. Śmietanę lub serek miesza się z musztardą, ewentualnie z chrzanem albo kilkoma kroplami cytryny.
  3. Kanapki składa się warstwami: najpierw cienko smaruje się bazę sosem, potem nakłada jajecznicę z serem, kawałek śledzia, plasterek ogórka i krążek cebuli. Całość wykańcza się zieleniną. W wersji sałatkowej część śledzia, ogórka i cebuli drobno się sieka, łączy z sosem i nakłada na pieczywo, a na wierzchu układa cienkie paski ryby jako dekorację.

Zobacz też:

To najlepszy tłuszcz do smażenia faworków. Olej słonecznikowy nie ma podjazdu

Odkąd odkryłam azjatycką jajecznicę, robię ją kilka razy w tygodniu. Zachwyca smakiem

Pierś z kurczaka robię tylko w tym sosie. Smakuje jak z najlepszej restauracji

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: przepisy | przekąski