Kiedyś w niemal co drugim sadzie i ogrodzie można było znaleźć drzewo obsypane charakterystycznymi, jasnozielonymi jabłkami. Dziś antonówka nie jest już tak powszechna, a w zwykłym sklepie trudno szukać jej obok popularnych odmian. Szkoda, bo w kuchni ma kilka cech, których nie da się tak łatwo zastąpić.
Zapomniane polskie jabłko. Dlaczego antonówka sprawdza się w kuchni?
Antonówka od pokoleń zakorzeniona jest w polskiej tradycji kulinarnej i sadowniczej. Charakteryzuje się odpornością na warunki klimatyczne, a także urodzajem na wyraźnie kwaskowate jabłka, które zachwycają swoim aromatem oraz świetnymi właściwościami przetwórczymi.
Owoce antonówki są zwykle jasnozielone lub żółtawozielone, a ich miąższ jest soczysty, dość kwaskowaty i wyjątkowo aromatyczny. Właśnie ta kwasowość jest jedną z jej największych zalet w kuchni. Antonówki to zdecydowanie nie te jabłka, po które każdy sięgnie z ochotą jako słodką przekąskę.
Jest kwaśniejsza i bardziej wyrazista od wielu odmian, ale to właśnie ta cecha w pieczeniu i przetwórstwie jest ogromnym atutem. Kwaśne jabłka doskonale równoważą słodycz ciasta, kruszonki czy też cukru w przetworach. Po obróbce cieplnej antonówka mięknie, zachowując przy tym swój aromat.
Nie ma więc lepszej szarlotki niż z ta antonówki. Odmiana dobrze sprawdza się również przy takich przetworach jak prażone jabłka, dżem, mus, kompot czy domowe powidła jabłkowe. Jej intensywny smak sprawia, że przetwory nie są mdłe, nawet jeśli są z małą ilością cukru.
Zobacz także: Ułatwia odchudzanie i obniża poziom cukru we krwi. Właśnie zaczyna się sezon
Dlaczego obecnie tak trudno trafić na antonówki?
Choć dawniej antonówka rosła przy wielu polskich domach, od jakiegoś czasu nie jest już tak oczywistym wyborem. W sklepach obecnie dominują odmiany, które dobrze znoszą transport, długo zachowują jędrność, a do tego atrakcyjnie wyglądają na półce. Antonówka pomimo wielu zalet, niekoniecznie wpisuje się w te wymagania.
Jej owoce są bardzo delikatnie i nie są najlepsze, jeśli chodzi o długie przechowywanie. Do tego zbiera się je już od połowy sierpnia, a więc dojrzewają stosunkowo wcześnie. To sprawia, że znacznie trudniej znaleźć je w dużych sklepach niż popularne odmiany, które obecnie cieszą się popularnością przede wszystkim do jedzenia na surowo.
Nie oznacza to jednak, że antonówka całkowicie zniknęła. Wciąż można ją znaleźć w starych sadach, przydomowych ogrodach i u lokalnych sadowników. Można również kupić sadzonki tej odmiany i posadzić u siebie na działce. Smak przygotowanych z nich przetworów czy też świeżej szarlotki nie ma sobie równych. Nic więc dziwnego, że wiele osób ponownie zaczyna po nią sięgać.


