Reklama
Reklama

Uszka na wigilię robię wcześniej. Dzięki temu nie sklejają się w zamrażarce

Wcześniejsze lepienie uszek to duże ułatwienie, ale wiele osób rezygnuje z tego pomysłu, bo w zamrażarce pierożki często zlepiają się w twardą masę. Najczęściej winne są wilgotne, zbyt ciepłe fragmenty ciasta, które po kilku godzinach mrożenia tracą kształt i trudno je rozdzielić bez uszkodzeń. Wyjaśniamy, jak przygotować je krok po kroku, by zachowały formę i po rozmrożeniu trafiały do barszczu pojedynczo, a nie w jednej zbitej bryle.

Koniec z posklejanymi uszkami: ten system mrożenia naprawdę działa

Uszka pozostają jednym z najbardziej pracochłonnych elementów wigilijnego menu, bo są znacznie mniejsze niż klasyczne pierogi i wymagają precyzyjnego lepienia. Wykrawa się je z bardzo cienkiego ciasta, najczęściej w formie niewielkich kwadratów lub kółek, które po złączeniu tworzą charakterystyczne pierożki podawane do barszczu. W wielu domach na jedną osobę przygotowuje się kilkanaście sztuk, co w dużej rodzinie oznacza konieczność ulepienia nawet kilkuset uszek w ciągu jednego dnia. Z tego powodu coraz częściej planuje się ich przygotowanie z wyprzedzeniem.

Największym utrudnieniem przy takiej organizacji pracy okazuje się właściwe mrożenie, bo świeżo ugotowane uszka łatwo się sklejają i po kilku godzinach w zamrażarce tworzą jeden zbity blok. Aby temu zapobiec, trzeba zastosować dwie proste zasady: pełne wystudzenie i oddzielenie każdego pierożka. Po ugotowaniu uszka należy rozłożyć na dużej tacy w jednej warstwie, tak by nie stykały się ze sobą, a gdy przestaną parować, delikatnie pokryć je z cienką warstwą neutralnego oleju, np. rzepakowego (można wykorzystać w tym celu niewielki pędzelek). Tłuszcz tworzy ochronną warstwę, który działa jak bariera przed sklejaniem, a mrożenie na tacach pozwala zachować kształt i elastyczność. Dopiero po wstępnym zamrożeniu warto przesypać je do woreczków, wtedy pozostają w idealnym stanie nawet po wielu tygodniach przechowywania.

Przeczytaj też: Babcia zawsze wrzucała do barszczu. Ten dodatek jest lepszy niż jajko czy ziemniaki

Oprócz kwestii mrożenia na jakość uszek wpływają również inne błędy, często popełniane już na etapie przygotowań. Zbyt wilgotny farsz z niedostatecznie odparowanych grzybów rozmiękcza ciasto od środka, powodując jego rozerwanie podczas gotowania. Źle wyrobione ciasto traci kształt, pęka i trudno się skleja. Częstym problemem jest także nakładanie zbyt dużej ilości nadzienia i niedokładne zlepianie brzegów, co kończy się wypływaniem farszu.

Jak przygotować wyśmienite uszka?

Pierwszym krokiem do udanych uszek jest odpowiednie ciasto - cienkie, elastyczne i odporne na pękanie. Najlepiej sprawdza się mąka pszenna typu 450 lub 550 połączona z gorącą wodą, odrobiną soli i niewielką ilością oleju, który poprawia sprężystość i ułatwia wałkowanie. Po dokładnym wyrobieniu ciasto powinno być gładkie i jednolite. Pozostawiamy je na kilka minut pod przykryciem, aby gluten związał strukturę i umożliwił rozwałkowanie na bardzo cienką warstwę.

Przeczytaj też: Chcesz mieć doskonały piernik na święta? Zacznij go robić już teraz

Równie istotny jest farsz, który musi być intensywny w smaku i na tyle zwarty, by dobrze trzymał formę. Suszone borowiki, podgrzybki lub mieszanki grzybów leśnych po namoczeniu i ugotowaniu tworzą aromatyczną bazę, którą łączy się z podsmażoną cebulą i przyprawami. Niewielka ilość bułki tartej pomaga ustabilizować wilgotność masy, co zmniejsza ryzyko pękania ciasta podczas gotowania. Starannie przygotowany farsz ułatwia również późniejsze porcjowanie i formowanie małych pierożków.

Sam proces lepienia wymaga precyzji, ale nie jest skomplikowany, jeśli zachowa się podstawowe zasady. Z cienkiego ciasta wykrawa się małe kwadraty lub kółka, nakłada minimalną ilość farszu i dokładnie skleja brzegi, zwilżając je w razie potrzeby, aby były szczelne. Zbyt duża porcja nadzienia lub niedokładne łączenie prowadzi do rozklejania się uszek podczas gotowania. Dopiero starannie ulepione, dobrze ugotowane i właściwie wystudzone uszka nadają się do dalszego przechowywania.

Zobacz też:

Zawsze dodaję do kapuśniaku. Jest bardziej sycący i aromatyczny

To dlatego kluski śląskie mają dziurkę. Jej funkcja cię zaskoczy

Przygotuj je jeszcze w listopadzie. W grudniu zobaczysz, że było warto

INTERIA.PL