Spis treści:
- Jak powstała "zupa nic"? Historia kultowego deseru z PRL-u
- Składniki na "zupę nic"
- Przepis na "zupę nic"
Kultowym deserem w czasach PRL-u oprócz kogla-mogla i kremu sułtańskiego była "zupa nic". Jej nazwa nie wzięła się z przypadku. Potrawa powstawała z "niczego", a więc z tanich składników, które każdy zawsze miał pod ręką. Dzięki temu uzyskiwano najlepszy deser mleczny pod słońcem. Czas odtworzyć przepis na tę słodką zupę.
Jak powstała "zupa nic"? Historia kultowego deseru z PRL-u
"Zupa nic" pochodzi z kuchni francuskiej lub angielskiej i jest podobnym przysmakiem do îles flottantes, który zdobył popularność również w innych krajach europejskich.
W Paryżu podobne danie serwowano na zwieńczenie szykownej kolacji. Uchodziło ono zatem za deser. Z kolei w powojennej Polsce nazwano je "zupą nic", która zastępowała słodycze będące towarem luksusowym.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Ta babka wielkanocna jest puszysta i ultra delikatna. To dzięki 1 składnikowi
Składniki na "zupę nic"
"Zupa nic" jest lekkim daniem deserowym bazującym na składnikach, tj. mleko, cukier, żółtka i wanilia. Jej wierzch dekorujemy ubitymi białkami przypominającymi jedwabiste chmurki, które wyglądają bardzo efektownie na talerzu.
Jakich składników potrzebujemy do zrobienia "zupy nic"? Oto dokładna lista:
- 500 ml mleka;
- 3 jajka;
- 8 łyżek cukru;
- 1 laska wanilii.
Przepis na "zupę nic"
Żeby zrobić "zupę nic", na początek oddzielamy białka od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę. Na koniec dodajemy do nich 4 łyżki cukru.
W innym naczyniu ucieramy żółtka z pozostałymi 4 łyżkami cukru na jasną i puszystą masę.
W rondelku podgrzewamy mleko z ziarnami wanilii. Musi być ciepłe, jednak nie może wrzeć.
Na gorące mleko wykładamy pianę z białek i gotujemy ją po 1 minucie z każdej strony. Następnie wyławiamy łyżką cedzakową na talerz.
Do masy z żółtkami dodajemy kilka łyżek gorącego mleka, całość mieszamy i wlewamy z powrotem do garnka.
Potem podgrzewamy na małym ogniu, ciągle mieszając. Płyn musi zgęstnieć i oblepiać łyżkę, ale nie może wrzeć.
Zawartość rondelka przelewamy na głębokie talerze albo na salaterki i wykładamy pianę z białek. "Zupę nic" możemy udekorować cukrem pudrem.


