Nie trzeba być ekspertem, by zauważyć, że obecnie mak w polskiej kuchni wykorzystywany jest raczej sporadycznie. Widać to zwłaszcza, jeśli zwrócimy uwagę na to, jaki był popularny w dawnych czasach. Z uwielbianego przez prababki składnika stał się niemal zapomnianym produktem.
Gdzieniegdzie pojawia się w jeszcze w okresie świątecznym jako niezbędny element makowca albo kutii, lecz i to nie jest regułą. To błąd, że ludzie już go nie doceniają, bo właściwie wykorzystany mak jest zdrowy i wartościowy. Obniża cholesterol i chroni układ pokarmowy, a to tylko początek jego licznych zalet.
Dlaczego warto jeść mak na co dzień, a nie jedynie sporadycznie?
Mak warto włączyć do codziennej diety mimo jego wysokiej kaloryczności (nawet 480–520 kcal w 100 g) m.in. dlatego, że to źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, które mogą wspierać prawidłowy poziom cholesterolu.
Te niepozorne, ciemne nasiona, mają w sobie dużą ilość białka roślinnego, błonnika pokarmowego nieocenionego dla prawidłowej pracy jelit. Spożywanie maku sprzyja także kondycji serca, wątroby i może poprawiać trawienie.
To nie koniec dobrych wiadomości, bo w 100 g maku znajduje więcej wapnia, niż w wielu serach żółtych. To nie żart, a znajduje się w nim także sporo witamin z grupy B, witaminy E, magnezu, cynku, żelaza, manganu czy miedzi. Warto go więc spożywać, aby wesprzeć odporność, układ nerwowy, kości oraz mięśnie.
Przyda się nie tylko do makowca i kutii. Jak wykorzystać mak w kuchni?
Mimo tego, że dziś mak znajduje zastosowanie przede wszystkim w wypiekach (chleb, bajgel, makowiec, strucla, bułka z nadzieniem) i tradycyjnych świątecznych potrawach tj. kutia, można go wykorzystać także jako dodatek do sałatek, owsianki, koktajla albo jogurtu.
Możesz również połączyć go z suszonymi owocami i cytrusami i stworzyć niepowtarzalny deser np. na bazie serka, budyniu, galaretki czy lodów. Mak świetnie łączy się również z orzechami i miodem.


