Kotlety mielone to tradycyjne danie polskiej kuchni. Najbardziej lubię jeść je z ziemniakami i mizerią. Trzeba przyznać, że nie są zbyt lekkie i niskokaloryczne, jednak od czasu do czasu warto powrócić do smaków dzieciństwa. Najważniejsze pytanie brzmi: na czym smażyć kotlety mielone? Odstaw na bok olej i zastąp go produktem używanym przez nasze babcie.
Na czym smażyć kotlety mielone? Użyj tego zamiast oleju
Kotlety mielone najlepiej smażyć na smalcu. To właśnie dzięki niemu nie przypalą się, a usmażą równomiernie.
Wszystko dlatego, że smalec dobrze znosi wysokie temperatury. Jego punkt dymienia wynosi około 190-200 stopni Celsjusza. Nie ma mowy o wytwarzaniu szkodliwych związków chemicznych, które powstają w trakcie smażenia na olejach roślinnych.
Oprócz tego smalec wykazuje właściwości prozdrowotne. Zawiera w swoim składzie nie tylko tłuszcze nasycone, ale też kwas oleinowy występujący również w oliwie.
Musimy jednak pamiętać, żeby zachować umiar w jego spożywaniu. Jeśli będziemy jeść go w nadmiarze, to wpłynie negatywnie na serce i układ krwionośny.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Przepis na ekspresowe krokiety. Zrobisz je bez smażenia naleśników
Jak poprawie smażyć kotlety mielone? Technika też ma znaczenie
Trzeba wiedzieć, jak poprawnie smażyć kotlety na smalcu, żeby wyszły idealne, a więc soczyste w środku i chrupiące z zewnątrz.
Mięso stanie się miękkie i delikatne, jeśli usmażymy je najpierw z jednej, a potem z drugiej strony. Nie obracajmy zbyt często mielonych. Poczekajmy, aż na zewnątrz powstanie rumiana skórka. To właśnie ona zamknie soczyste wnętrze i sprawi, że nie nasiąknie ono tłuszczem.
Po usmażeniu wykładamy kotlety mielone na ręcznik papierowy. Dzięki temu pozbędziemy się z nich nadmiaru tłuszczu.
Następnego dnia możemy odgrzać kotlety w rondelku z małą ilością wody. W tym celu przykrywamy naczynie i podgrzewamy mięso na wolnym ogniu. Wystarczy dosłownie kilka minut, żeby stało się miękkie i aromatyczne.


