Coraz więcej naukowców przygląda się naturalnym składnikom diety, które mogą wspierać zdrowie metaboliczne. Jednym z nich jest czarnuszka, której właściwości zaczynają potwierdzać badania naukowe.
Małe nasiona o dużych możliwościach
Czarnuszka siewna (Nigella sativa) to roślina znana głównie jako przyprawa wykorzystywana w kuchni Bliskiego Wschodu czy Indii. Jej charakterystyczne czarne nasiona mają intensywny, lekko korzenny smak, dlatego często dodaje się je do pieczywa, sałatek lub past kanapkowych. Od wieków czarnuszka była również wykorzystywana w medycynie naturalnej. Zwracano uwagę przede wszystkim na jej właściwości przeciwzapalne i antyoksydacyjne. Nasiona zawierają m.in. flawonoidy i związki fenolowe, które pomagają neutralizować wolne rodniki i wspierają organizm w walce ze stanami zapalnymi.
Sprawdź również: Pij wieczorem zamiast herbaty. Do lata pozbędziesz się zbędnych kilogramów
Badacze sprawdzili wpływ czarnuszki na tkankę tłuszczową
Zespół naukowców z Uniwersytetu Metropolitalnego w Osace postanowił sprawdzić, czy czarnuszka może mieć wpływ na metabolizm tłuszczów. Badania prowadzono zarówno w warunkach laboratoryjnych, jak i wśród ochotników. W eksperymentach na komórkach zaobserwowano, że ekstrakt z nasion czarnuszki ograniczał odkładanie się tłuszczu w komórkach. Co więcej, zmniejszał aktywność genów odpowiedzialnych za tworzenie się tkanki tłuszczowej. Oznacza to, że zawarte w czarnuszce związki mogą spowalniać proces powstawania nowych komórek tłuszczowych i ich magazynowania.
Sprawdź również: Jem zamiast zwykłego jogurtu czy skyru. Jest zdrowszy i lekkostrawny
Łyżka dziennie przez osiem tygodni
Naukowcy sprawdzili również działanie czarnuszki w badaniu z udziałem ludzi. Jedna grupa uczestników przez osiem tygodni spożywała codziennie około 5 gramów proszku z nasion czarnuszki, czyli mniej więcej jedną łyżkę stołową. Po zakończeniu eksperymentu zauważono wyraźne zmiany w wynikach badań krwi. U osób przyjmujących czarnuszkę obniżył się poziom trójglicerydów oraz tzw. "złego" cholesterolu LDL. Jednocześnie wzrósł poziom "dobrego" cholesterolu HDL. Takie zmiany w profilu lipidowym są uznawane za korzystne dla zdrowia, ponieważ mogą zmniejszać ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego.


