Wśród grzybiarzy od dawna krążą przekonania, że fazy Księżyca mogą decydować o obfitości zbiorów. Czy rzeczywiście warto czekać na pełnię, aby wrócić z lasu z pełnym koszem?
Czy pełnia Księżyca przyspiesza wzrost grzybów?
Wielu miłośników grzybobrania uważa, że najlepszy czas na zbiory przypada tuż przed pełnią lub zaraz po niej. Inni twierdzą, że grzyby najintensywniej rosną od nowiu do pełni. Powstało nawet przekonanie, że Księżyc oddziałuje na wodę zawartą w grzybach podobnie jak na pływy mórz i oceanów. Problem w tym, że dotychczas nie pojawiły się wiarygodne badania naukowe, które potwierdziłyby bezpośredni wpływ faz Księżyca na rozwój grzybów. Oznacza to, że teorie te pozostają przede wszystkim elementem grzybiarskiej tradycji.
Sprawdź również: Te grzyby są najlepsze do suszenia. Będziesz z nich korzystać przez całą zimę
Doświadczony grzybiarz obserwował las przez ponad 30 lat
Swoimi spostrzeżeniami podzielił się Paweł Lenart, od lat obserwujący grzyby na Wzgórzach Twardogórskich. Jak zauważa, zdarzały się lata, gdy podczas pełni zbiory były wyjątkowo udane, ale były też sezony, kiedy w tym samym okresie las świecił pustkami. Według niego o wysypie decydują przede wszystkim odpowiednia temperatura, wilgotność oraz przebieg pogody w poprzednich tygodniach. To właśnie te warunki mają największy wpływ na pojawienie się owocników.
Co naprawdę decyduje o udanym grzybobraniu?
Eksperci są zgodni, że najlepszym wskaźnikiem nadchodzącego wysypu są opady deszczu połączone z umiarkowanie ciepłą pogodą. Po dłuższym okresie suszy grzyby potrzebują zazwyczaj około dwóch-trzech tygodni od pojawienia się korzystnych warunków, aby rozpocząć intensywny wzrost. Dlatego planując wyprawę do lasu, znacznie większą uwagę warto zwrócić na prognozy pogody niż na kalendarz faz Księżyca. Odpowiednia ilość wilgoci i stabilna temperatura są zdecydowanie lepszym zwiastunem udanego grzybobrania niż sama pełnia.


