Aztekowie jedli go codziennie. To jedno z lepszych źródeł magnezu, błonnika i białka
Jeszcze do niedawna pozostawały niemal nieznane, dziś coraz częściej trafiają na półki sklepów ze zdrową żywnością i do codziennych jadłospisów. To niepozorne pseudozboże było cenione już przez starożytnych Azteków, a współcześnie ponownie przyciąga uwagę naukowców. Niewielkie nasiona kryją w sobie bowiem wyjątkowo dużo cennych składników, dzięki czemu zaliczane są do grona tzw. superfoods.
Choć wygląda bardzo niepozornie, od tysięcy lat jest ceniony jako jedno z najbardziej wartościowych źródeł składników odżywczych. Już starożytni Aztekowie opierali swoją dietę na tej roślinie. Amarantus, bo właśnie o nim mowa, w ostatnich latach zyskuje coraz większą popularność i często wskazywany jest jako superfood, dla którego warto znaleźć miejsce w codziennej diecie.
Amarantus, znany również jako szarłat, to roślina zaliczana to tzw. pseudozbóż, czyli roślin, których nasiona wykorzystuje się podobnie jak zboża, choć botanicznie nimi nie są. Jej historia sięga tysięcy lat, gdyż była już uprawiana w starożytności przez cywilizacje Ameryki Środkowej i Południowej.
Dużą rolę odegrała w kulturze Azteków i Inków. Wykorzystywano ją nie tylko jako pokarm, lecz także jako element rytuałów religijnych. Amarantus, często określany jako jedno z najstarszych zbóż świata (choć w rzeczywistości nim nie jest), dziś ponownie wraca do łask i jest uprawiany w wielu częściach świata.
Przykuwa uwagę bardzo wysoką wartością odżywczą, dzięki której jego popularność rośnie wraz z zainteresowaniem zdrowym stylem życia. Okreśalny mianem “superfoods" może wspierać organizm na wielu poziomach.
Przeczytaj również: Niedoceniana w kuchni, choć bardzo zdrowa. Syci na długo i pomaga schudnąć
Nasiona amarantusa są bardzo drobne i charakteryzują się jasnym, lekko złotym kolorem. Po ugotowaniu przypominają nieco kaszę o delikatnym, lekko orzechowym smaku. Choć są niewielkie, kryją w sobie bogactwo cennych składników odżywczych.
Nasiona amarantusa zwierają między innymi wysokiej jakości białko, błonnik, liczne witaminy, takie jak witaminy z grupy B, a także minerały, wśród których wymienia się żelazo, wapń czy fosfor. Na szczególną uwagę zasługuje wysoka zawartość magnezu w amarantusie, która w przeliczeniu na 100 g może pokryć nawet 60% zalecanego dziennego spożycia.
Ponadto amarantus zawiera cenne antyoksydanty i aminokwasy, w tym lizynę, której często brakuje w innych zbożach. Dzięki temu regularne spożywanie amarantusa może przynieść wiele korzyści zdrowotnych. Wśród nich najczęściej wymienia się:
- wsparcie układu sercowo-naczyniowego,
- pomoc w obniżeniu poziomu cholesterolu,
- poprawa pracy jelit i lepsze trawienie dzięki błonnikowi,
- wsparcie układu odpornościowego poprzez dużą ilość minerałów,
- wsparcie zdrowia kości dzięki zawartości wapnia,
- Cudowanie masy mięśniowej dzięki białku.
Zobacz także: Delikatna dla jelit i gotowa w 5 minut. Coraz częściej podaje zamiast ziemniaków
Amarantus to małe nasiona o wielkiej mocy, których obecność w codziennej diecie może przynieść wiele dobrego dla organizmu. Polecany jest szczególnie dla osób na diecie bezglutenowej, ponieważ naturalnie nie zawiera glutenu. Stanowi także dobre źródło białka dla wegetarian i wegan. Sprawdzi się również w diecie osób aktywnych fizycznie, borykających się z anemią, a także każdego, kto pragnie zadbać o zdrowie.
Włączenie amarantusa do codziennej diety nie jest trudne, gdyż można go wykorzystać w kuchni na wiele sposobów. Najpopularniejszą formą są ugotowane nasiona, które można spożywać podobnie jak kaszę lub ryż. Doskonale sprawdzają się jako dodatek do dań obiadowych oraz sałatek.
Ponadto dostępne są płatki amarantusowe, które można dodawać do owsianki, jogurtu czy deseru. Z kolei mąka z amarantusa nadaje się do licznych wypieków oraz takich przysmaków, jak naleśniki czy placuszki. Amarantus dobrze komponuje się zarówno z daniami słodkimi, jak i wytrawnymi.
Zobacz też:
Mrówki rozgościły się na tarasie? Zrób to, a w mig się wyniosą
Zerwij i zrób syrop. Pokonasz niestrawność, przyspieszysz trawienie
Od lat podłogę myje tylko tym. Sprawdza się na panele i płytki