Spis treści:
- Dziury i śluz na pomidorach to zły znak. Szkodniki są już na grządce
- Jak ochronić pomidory? Te bariery zatrzymają intruzów
Dziury i śluz na pomidorach to zły znak. Szkodniki są już na grządce
Ślimaki wygryzają w pomidorach nieregularne zagłębienia i otwory, które mogą obejmować tylko skórkę albo sięgać głęboko w miąższ. Najczęściej uszkadzane są owoce z dolnych gron, zwłaszcza te dotykające ziemi, innych roślin lub wilgotnej ściółki. Charakterystycznym śladem są też połyskujące smugi śluzu widoczne rano na owocach, liściach i podłożu. Sama dziura nie przesądza jeszcze o obecności ślimaków, ale połączenie takich wygryzień ze śluzem i nowymi uszkodzeniami pojawiającymi się po nocy jest już wyraźnym sygnałem.
Najwięcej szkód wyrządzają ślimaki, które nie mają widocznej zewnętrznej muszli i dobrze czują się w wilgotnych, zacienionych miejscach. W ogrodach mogą pojawiać się m.in. pomrowik plamisty, pomrowik mały, ślinik wielki czy ślinik luzytański, szczególnie uciążliwy w warzywnikach. Ich aktywność trwa przez znaczną część sezonu, ale w uprawie pomidorów problem jest najbardziej widoczny od czerwca do września, gdy na krzakach znajduje się dużo dojrzewających owoców. Ryzyko szkód wyraźnie rośnie po deszczu, podczas wilgotnej pogody i w miejscach, gdzie podłoże długo pozostaje mokre.
Właśnie dlatego nowe dziury często pojawiają się z dnia na dzień. Ślimaki większość czasu spędzają ukryte w zakamarkach ogrodu i szczelinach gleby, a na żer wychodzą wieczorem, nocą i wcześnie rano. Szczególnie sprzyja im podlewanie późnym wieczorem, ponieważ mokra ziemia przez wiele godzin ułatwia przemieszczanie się między roślinami. Jeśli takie warunki powtarzają się przez kilka kolejnych nocy, pojedyncze uszkodzenie może szybko zamienić się w problem obejmujący więcej owoców i kilka sąsiednich krzaków.
Jak ochronić pomidory? Te bariery zatrzymają intruzów
Przy niewielkiej liczbie ślimaków najlepiej zacząć od regularnego zbierania ich z grządek. Najłatwiej znaleźć je wieczorem, szczególnie po deszczu, kiedy wychodzą z kryjówek. Równocześnie trzeba usunąć z okolicy wszystkie niepotrzebne przedmioty, rośliny i wilgotne zakamarki, które stanowią dla nich schronienie. Pomidory lepiej podlewać rano i bezpośrednio przy ziemi, a najniższe grona podwiązać tak, aby owoce nie dotykały wilgotnego podłoża.
Dodatkową ochronę mogą zapewnić bariery rozsypywane wokół krzaków. Do ich wykonania wykorzystuje się m.in. mączkę bazaltową, popiół drzewny, drobne plewy, igliwie albo rozdrobnione skorupki jaj - materiał należy rozłożyć dookoła rośliny w ciągłym pasie, tak aby ślimak nie mógł łatwo ominąć zabezpieczenia. Suche i pyliste substancje przyklejają się do wilgotnego ciała ślimaka i utrudniają mu przemieszczanie się. Po intensywnym deszczu taką barierę trzeba jednak sprawdzić i w razie potrzeby uzupełnić, ponieważ zwilżony lub rozmyty materiał traci część swoich właściwości.
Trwalszym rozwiązaniem są bariery z materiałów o grubszej, nierównej strukturze, np. granulowanego bazaltu, które nie znikają tak szybko po opadach i utrudniają ślimakom dotarcie do roślin. Najlepiej rozsypać je wokół podstawy krzaka bez pozostawiania przerw i regularnie kontrolować, czy warstwa nie została rozgarnięta podczas podlewania lub prac na grządce. Warto też sprzyjać naturalnym wrogom ślimaków, do których należą m.in. ropuchy, żaby, jeże, jaszczurki i ptaki. Obecność takich zwierząt w ogrodzie pomaga ograniczać liczebność szkodników bez dodatkowych zabiegów.









