Trwa sezon na fasolkę szparagową, z którego warto korzystać, bo to smaczne, łatwe w przygotowaniu i bardzo zdrowe warzywo. Strączki zawierają m.in. wartościowe foliany, witaminy z grupy B, żelazo czy magnez.
Są też dobrym źródłem błonnika przy stosunkowo niewielkiej ilości tłuszczu. Szkoda więc, żeby się zmarnowały, a niektórzy wyrzucają je, gdy zauważają brązowe przebarwienia na fasolce szparagowej, chociaż te wcale nie muszą znaczyć, że jest zepsuta.
Nie wyrzucaj od razu fasolki z brązowymi plamami. Zwróć uwagę na jedną rzecz
Zanim podejmiesz decyzję o wyrzuceniu fasolki szparagowej z brązowymi plamami, dokładnie ją obejrzyj. Przebarwienia niekoniecznie muszą oznaczać, że jest zepsuta.
Mogą pojawić się np. pod wpływem niskiej temperatury podczas przechowywania. Jak tłumaczy technolog żywności Radek Bogusz w jednym z nagrań opublikowanych na Facebooku, za taki wygląd fasolki może odpowiadać właśnie chłód.
Zbyt niska temperatura może uszkadzać błony komórkowe warzywa. Związki polifenolowe wchodzą w kontakt z oksydazą polifenolową i dochodzi do brunatnienia. Ekspert uważa, że jeśli brunatne prążki są wynikiem tej reakcji, fasolkę wciąż można jeść, o ile konsystencja strąków i jej jędrność również są bez zarzutu.
Zobacz także: Zamiast kupować oliwki kiszę te owoce. Smakują identycznie
Taką fasolkę trzeba wyrzucić. Nie nadaje się już do spożycia
Nie warto ryzykować spożywania fasolki szparagowej, jeśli ta przestała być sprężysta, twarda i nie pachnie świeżo. Może to znaczyć, że zdążyła się zepsuć.
Wyrzuć ją od razu, jeśli czujesz, że jest lepka, śliska, rozmiękła i wycieka z niej płyn, albo czujesz kwaśny, gnilny aromat. Odkrawanie zmienionych miejsc nic nie da. Zresztą nie warto ryzykować zdrowia dla jednego posiłku.


