Spis treści:
- Najlepsze węgierki do ciasta. Poznasz je po kilku szczegółach
- Ciasto budyniowe ze śliwkami krok po kroku. Kruche z wierzchu, kremowe w środku
Najlepsze węgierki do ciasta. Poznasz je po kilku szczegółach
Węgierka Zwykła jest późną odmianą śliwy, a jej owoce dojrzewają zwykle w drugiej połowie września. Do pieczenia wybierz sztuki w pełni wybarwione, jędrne i lekko podatne na nacisk palca. Powinny przyjemnie pachnieć, a pestka łatwo odchodzić od zwartego, soczystego miąższu. Twarde śliwki mogą byź cierpkie nawet po upieczeniu. Mocno przejrzałe puszczą z kolei dużo soku, który rozrzedzi budyń i rozmiękczy kruchy spód.
Jasny, matowy nalot na skórce świadczy o obecności naturalnej warstwy woskowej, która ogranicza utratę wilgoci. Śliwek nie trzeba więc szorować. Opłucz je bezpośrednio przed przygotowaniem ciasta, starannie osusz, przekrój wzdłuż zagłębienia i usuń pestki. Bardzo soczyste połówki ułóż na kilka minut przeciętą stroną na papierowym ręczniku. Ten prosty zabieg zbierze nadmiar soku, zanim owoce trafią na krem.
Skórkę pozostaw na owocach. Wnosi lekko kwaskowaty smak, wyrazistą barwę i pomaga połówkom zachować kształt w piekarniku. Zawiera również antocyjany, czyli barwniki odpowiadające za czerwone, fioletowe i granatowe odcienie wielu odmian śliw. Ich ilość zależy jednak od odmiany oraz miejsca występowania w owocu.
Ciasto budyniowe ze śliwkami krok po kroku. Kruche z wierzchu, kremowe w środku
Węgierki świetnie znoszą pieczenie, ponieważ mają zwarty miąższ i podczas obróbki zachowują wyraźny kształt. Ich lekka kwasowość przełamuje słodycz waniliowego kremu, a sok uwalniany z owoców częściowo przejmuje gęsty budyń. Ciasto składa się z kruchego spodu, kremowego nadzienia, śliwek oraz startej na tarce warstwy wierzchniej. Podane proporcje są odpowiednie do prostokątnej formy o wymiarach 24 × 34 cm.
Składniki na ciasto budyniowe ze śliwkami:
- 500 g mąki pszennej,
- 250 g zimnego masła,
- 6 żółtek,
- 60 g cukru pudru,
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
- szczypta soli,
- 3 opakowania budyniu waniliowego bez cukru, każde po około 35 g,
- 875 ml mleka 3,2 proc.,
- 50 g cukru,
- około 600 g śliwek węgierek,
- cukier puder do oprószenia wypieku.
Jak zrobić kruche ciasto ze śliwkami i budyniem?
- Mąkę wsypuję do dużej miski. Dodaję cukier puder, proszek do pieczenia oraz sól, po czym mieszam suche składniki.
- Zimne masło kroję w niewielką kostkę. Dodaję je do mąki wraz z żółtkami i szybko zagniatam jednolite ciasto. Kończę wyrabianie zaraz po połączeniu składników, aby masło nie zdążyło się ogrzać.
- Ciasto dzielę na dwie nierówne porcje. Około dwóch trzecich przeznaczam na spód i wkładam do lodówki. Mniejszą część chowam do zamrażarki. Obie porcje chłodzę przez 30 minut.
- Odlewam około 250 ml mleka i dokładnie rozrabiam w nim proszek budyniowy. Pozostałe mleko zagotowuję z 50 g cukru. Wlewam budyniową mieszankę i energicznie mieszam aż powstanie bardzo gęsty, jednolity krem. Odstawiam go na kilka minut.
- Śliwki myję, starannie osuszam i przekrajam na pół. Usuwam pestki, a bardzo soczyste owoce kładę przeciętą stroną na ręczniku papierowym.
- Formę o wymiarach 24×34 cm wykładam papierem do pieczenia. Większą porcją ciasta równomiernie wylepiam dno i nakłuwam je widelcem.
- Spód piekę przez 15 minut w temperaturze 185 stopni Celsjusza, przy ustawieniu góra-dół. Powinien lekko wyschnąć i stracić surowy wygląd.
- Na podpieczonym spodzie rozprowadzam ciepły budyń. Układam na nim połówki śliwek skórką skierowaną w dół.
- Wyjmuję pozostałe ciasto z zamrażarki i ścieram je na tarce o grubych oczkach bezpośrednio nad owocami. Startej warstwy nie dociskam.
- Ustawiam temperaturę na 180 stopni Celsjusza. Piekę ciasto przez 45-50 minut, aż wierzch nabierze złocistego koloru.
W czasie studzenia masa jeszcze bardziej tężeje, więc ciasto zostawiam w formie przez dwie lub trzy godziny i kroję dopiero po całkowitym ostygnięciu. Przed podaniem oprószam je cukrem pudrem. Smak można też wzbogacić garścią płatków migdałowych rozsypanych na wierzchu 10 minut przed końcem pieczenia. Gotowy wypiek przechowuję w lodówce, a formę przykrywam dopiero po ostygnięciu, aby para nie zmiękczyła kruchej warstwy.




