Choć producenci detergentów oferują dziesiątki specjalistycznych środków, coraz więcej osób wraca do sprawdzonych, domowych sposobów. Jednym z nich jest dodanie niewielkiej ilości tego środka do prania.
Dlaczego sól w pralce pomaga chronić kolory?
Sól kuchenna, czyli chlorek sodu, wpływa na zachowanie barwników w wodzie podczas prania. W uproszczeniu: zwiększa stężenie jonów w roztworze, co może zmniejszać rozpuszczalność części barwników i ograniczać ich migrację z włókien do wody. W praktyce oznacza to mniejsze ryzyko, że czerwony T-shirt zafarbuje jasną bluzkę. Efekt nie jest stuprocentowy, ale w wielu przypadkach pozwala ograniczyć farbowanie nawet o 70-85 proc., szczególnie przy praniu w niższych temperaturach.
Sprawdź również: Weź z kuchni i umieść za kaloryferem. W mieszkaniu od razu zrobi się cieplej
Najlepsze rezultaty zauważa się w przypadku tkanin naturalnych, takich jak:
- bawełna — bardzo wysoka skuteczność ochrony koloru,
- len — wysoka skuteczność,
- wiskoza — umiarkowana ochrona.
W przypadku poliestru efekt jest słabszy, ponieważ włókna syntetyczne inaczej wiążą barwniki.
Ile soli dodać do prania?
Kluczowe jest odpowiednie dawkowanie. Zbyt mała ilość nie przyniesie efektu, a nadmiar może zaszkodzić pralce. W przypadku bawełny i lnu sprawdza się 2 łyżeczki. Przy delikatniejszych tkaninach (takich jak jedwab) wystarczy 1 łyżeczka. Warto też pamiętać, że najlepsze efekty daje pranie w temperaturze 30-40 stopni Celsjusza. Im wyższa temperatura, tym większe ryzyko uwalniania barwnika.
Uwaga na pralkę i delikatne tkaniny
Choć metoda jest bezpieczna, nie należy jej nadużywać. Regularne wsypywanie dużych ilości soli może sprzyjać korozji metalowych elementów w starszych pralkach. Dodatkowo szczególną ostrożność trzeba zachować przy:
- wełnie i kaszmirze,
- jedwabiu,
- tkaninach z membraną (np. odzież sportowa),
- ubraniach z metalowymi aplikacjami.
W takich przypadkach lepiej ograniczyć ilość soli lub wybrać delikatny program i niską temperaturę.


