Sprzyjające warunki mogą już teraz przynieść wysyp gatunków grzybów, które na ogół pojawiają się latem bądź dopiero późną jesienią. Tak jest między innymi w przypadku koźlarza topolowego, który zazwyczaj zaczyna pojawiać się w lasach dopiero w lipcu. Opublikowany w ostatnim czasie post na jednej z grupy dla grzybiarzy pokazuje jednak, że można go już teraz wypatrywać w lesie. Informacja ta wywołała niemałe poruszenie.
Jak wygląda koźlarz topolowy?
Koźlarz topolowy to interesujący grzyb jadalny, którego pojawienie się w lasach, zawsze budzi spore zainteresowanie. W Polsce sezon na niego trwa głównie od lipca do października, jednak przy sprzyjających warunkach pogodowych pierwsze okazy w lasach mogą pojawiać się już w czerwcu, i tak właśnie też się stało.
Jest to grzyb, którego nawet doświadczeni grzybiarze spotykają stosunkowo rzadko. Znalezienie go dostarcza więc sporo radości, a także satysfakcji. Jako gatunek blisko spokrewniony z popularnymi koźlarzami czerwonymi i kozakami ceniony jest za swój przyjemny smak i zwarty miąższ.
Najbardziej charakterystyczne cechy to kapelusz, który zwykle osiąga od 5 do 15 cm średnicy i przybiera zróżnicowaną barwę - od szarobrązowegopo ciemnoszary lub czerwonobrązowy. Jego powierzchnia jest gładka i matowa, zaś od spodu posiada rurki.
Trzon jest biały i pokryty ciemniejszymi łuseczkami charakterystycznymi dla koźlarzy. Jeśli chodzi o miąższ, jest początkowo biały, ale zaskakuje zmianą kolorów. Po przekrojeniu może stopniowo przybierać szarawy lub ciemniejszy odcień. Pozostaje jednak przy tym zwarty i mięsisty.
Zobacz także: Z tą aplikacją bez problemu znajdziesz grzyby. Wrócisz z pełnym koszem
Gdzie szukać koźlarza topolowego? Pierwsze okazy znalezione już w czerwcu
W Polsce koźlarz topolowy uznawany jest za gatunek stosunkowo rzadki, ponieważ występuje tylko w określonych siedliskach. Jak sama nazwa wskazuje, jest to ściśle związane z topolami. Najczęściej można go znaleźć pod topolą białą lub czarną. Szczególną uwagę warto zwracać na starsze drzewa, pod którymi często mogą pojawiać się pojedyncze lub niewielkie grupy tych grzybów.
Jeśli nie ma w pobliżu topoli, szansa na znalezienie tego gatunku jest nikła, a nawet i zerowa. To ogólna zasada dotycząca koźlarzy, które żyją w ścisłej symbiozie z konkretnymi gatunkami drzew, co sprawia, że ich występowanie ograniczone jest do konkretnych miejsc.
Znalezienie koźlarzy topolowych w czerwcu, a nawet i końcówką maja i to w ilości wypełniającej cały koszyk, wywołało więc niemałe poruszenie. Informacja opublikowana na jednej z grup zrzeszających grzybiarzy spotkała się z licznymi komentarzami. Wielu internautów twierdziło, że to niemożliwe lub że zdjęcie pochodzi z ubiegłego roku.
Grzyby znaleziono w okolicach Łodzi, a ich pojawienie się wywołało lawinę reakcji. Jak widać, sprzyjające warunki pogodowe, w tym wysoka temperatura i odpowiednia wilgotność, sprawiły, że w lasach pojawiły się także tak rzadkie okazy jak koźlarz topolowy. To prawdziwy łut szczęścia, ponieważ nawet w szczycie sezonu doświadczeni grzybiarze spotykają go stosunkowo rzadko.


