Grzybobranie zazwyczaj kojarzy się z jesienią, ale sezon na zbiory rozpoczyna się już teraz. W wielu regionach pojawiają się głosy nie tylko o wysypie typowych dla tych miesięcy gatunków, ale również o znalezionych okazach kurek czy koźlarzy. Informacje o stanowiskach, w których się pojawiły, można czerpać między innymi z nowej aplikacji. Może być nie lada gratką dla wszystkich zbieraczy. Co o niej wiadomo?
Sezon na grzyby już trwa. Czerwiec przynosi pierwsze wysypy
Doświadczeni grzybiarze wiedzą, że pierwsze ciekawe okazy można znaleźć już w czerwcu. Przy dobrych warunkach w polskich lasach pojawiają się gołąbki, borowiki ceglastopore, a nawet i uwielbiane kurki czy koźlarze.
Wszystko zależy jednak od warunków panujących w lesie. Jednym z kluczowych czynników wpływających na wzrost grzybów jest odpowiednia ilość wilgoci. Grzybnia znajdująca się pod ziemią potrzebuje nawodnienia, by mogła wytwarzać owocniki.
Jeśli więc obfitym opadom towarzyszą ciepłe dni i niezbyt zimne noce, warunki stają się wręcz idealne, by spodziewać się nagłego wysypu grzybów. Przy sprzyjających okolicznościach nawet w czerwcu można więc wrócić z lasu z pełnym koszykiem.
Zobacz także: Ten grzyb jest równie smaczny, co prawdziwek. Właśnie zaczyna się sezon
Gdzie szukać grzybów w czerwcu? Aplikacja może w tym pomóc
Tegoroczny sezon rozpoczyna się obiecująco, ponieważ już teraz z różnych stron Polski słychać relacje zbieraczy o wysypach. W zbiorach można znaleźć już między innymi kurki. Wielu grzybiarzy w celu zebrania informacji o potencjalnych wysypach, szuka informacji na popularnej stronie internetowej grzyby.pl.
Obecnie znaleźć je można również na nowej aplikacji dostępnej dla użytkowników systemu Android. "Sezon na grzyby" ma służyć zarówno początkującym, jak i bardziej doświadczonym grzybiarzom.
Dzięki aplikacji można zyskać dostęp do mapy sezonu grzybowego, informacji o aktywności innych grzybiarzy, a także funkcji "Bezpieczny Powrót". Wraz ze społecznością mają być również rozwijane nowe funkcje.
Co ważne, twórcy aplikacji "Sezon na grzyby" podkreślają, że to wszystko odbywa się przy jednoczesnym chronieniu prywatnych lokalizacji użytkowników. Nie są więc podawane dokładne miejsca zbiorów.
Inni użytkownicy mogą więc sprawdzić, gdzie pojawiły się konkretne gatunki, ale bez zdradzania szczegółowych lokalizacji i sprawdzonych miejscówek. Tym samym jest to spore ułatwienie dla innych zbieraczy, ale jednocześnie ochrona sprawdzonych miejsc, które dla wielu grzybiarzy pozostają świętością, którą nie chcą się z nikim dzielić.


