Choć Polacy jedzą mięso znacznie częściej niż większość Europejczyków, nie zawsze zwracamy uwagę na jego jakość i stopień przetworzenia. Tymczasem niektóre popularne produkty mogą poważnie odbić się na zdrowiu.
Czerwone i przetworzone mięso na cenzurowanym
Światowa Organizacja Zdrowia od lat ostrzega przed nadmiernym jedzeniem czerwonego oraz wysoko przetworzonego mięsa. Wołowina, wieprzowina, baranina czy cielęcina zawierają duże ilości tłuszczów nasyconych i cholesterolu. Ich regularne spożywanie zwiększa ryzyko miażdżycy, chorób układu krążenia oraz zawału. Z kolei przetworzone wędliny często wzbogacane są o konserwanty, azotyny, barwniki i wzmacniacze smaku. To właśnie ich kombinacja odpowiada za wzrost zachorowań na nowotwory przewodu pokarmowego, szczególnie jelita grubego.
Sprawdź również: Po obiedzie wykorzystaj do czyszczenia kabiny. Prysznic będzie jak nowy
Bekon to tłusta bomba pełna rakotwórczych związków
Smażony bekon uchodzi za przysmak, ale pod względem zdrowotnym jest jednym z najgorszych wyborów. Podczas obróbki powstają w nim nitrozaminy, czyli substancje o udowodnionym działaniu rakotwórczym. Do tego dochodzi ogromna ilość tłuszczu i soli. Dietetycy podkreślają, że częste jedzenie bekonu może sprzyjać otyłości, cukrzycy, nadciśnieniu i stłuszczeniu wątroby.

Parówki i kabanosy, czyli wygoda kosztem zdrowia
Parówki i kabanosy są szybkie, smaczne i dostępne wszędzie, ale właśnie przez to często trafiają na stoły za często. W tańszych produktach mięso stanowi zaledwie połowę składu, a reszta to tłuszcz, skórki, MOM, wypełniacze i chemiczne dodatki. Wysoka zawartość soli i azotynów pobudza apetyt, zaburza metabolizm i zwiększa ryzyko nadciśnienia. Częste sięganie po takie produkty wiąże się także z większą podatnością na choroby serca i zaburzenia gospodarki cukrowej.
Sprawdź również: Zamiast przyklejać folię za kaloryferem, zrób to. W mieszkaniu będzie cieplej
Pasztet — im dłuższy termin, tym gorszy skład
Pasztety z długą datą przydatności zwykle mają najmniej wspólnego z dobrej jakości mięsem. Dominują w nich MOM, stabilizatory i konserwanty, które mogą zaburzać pracę tarczycy i sprzyjać anemii. To produkt, który łatwo "przyjąć" do diety niechcący, zwłaszcza w kanapkach, dlatego warto uważnie czytać etykiety i wybierać krótkie składy.

Kiełbasa to dużo tłuszczu, dużo soli i dużo problemów
Kiełbasa pozostaje jedną z najczęściej kupowanych wędlin w Polsce. Niestety to także produkt obfitujący w nasycone tłuszcze, cholesterol i dodatki poprawiające smak. Fosforany, konserwanty i azotyny mogą zaburzać mikrobiotę jelitową, prowadząc do przewlekłych stanów zapalnych. Te z kolei zwiększają ryzyko chorób serca, zaburzeń trawiennych i nowotworów.


