Sąsiedzi mogą latami mieszkać obok siebie i nie mieć ze sobą żadnych utarczek. Czasem jednak powodem do sporów może być drzewo zrzucające liście na drugą stronę ogrodzenia. Co wtedy można zrobić?
Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Wskazówek można szukać w Kodeksie cywilnym. To właśnie w nim znajdują się informacje m.in. na temat tego, na kim spoczywa obowiązek sprzątania uschniętych, jesiennych liści.
Spis treści:
- Prawo a liście spadające na posesję. Kto powinien je sprzątać?
- Czy możesz wymagać od sąsiada, żeby posprzątał liście z Twojej posesji?
- Czy można uciąć fragment drzewa, które wchodzi na Twoją posesję?
Prawo a liście spadające na posesję. Kto powinien je sprzątać?
To, kto powinien sprzątać liście z posesji, jest regulowane przez art.144 Kodeksu cywilnego. Niestety zapisy znajdujące się w Kodeksie nie ustalają, w jakiej odległości od granicy działki może znajdować się drzewo, co często jest głównym tematem dyskusji między sąsiadami.
Prawo nie przewiduje sytuacji, w której moglibyśmy zabronić sąsiadowi hodowli drzewek blisko granicy obu działek. Dlatego, na przykład piękny klon, który obficie zrzuca liście na jesień, nie zostanie usunięty na żądanie osoby nieposiadającej praw do konkretnej działki.
Czytaj również: Sąsiad znowu zajął dwa miejsca parkingowe? Grożą mu punkty karne i mandat
Czy możesz wymagać od sąsiada, żeby posprzątał liście z Twojej posesji?
Żeby ustalić, czy jest możliwe to, aby sąsiad sprzątnął liście z Twojej posesji, niezbędne jest zagłębienie się w przepisy ustalone w art. 144 Kodeksu Cywilnego. Możemy z niego dowiedzieć się, że:
"Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych" – można przeczytać w Dzienniku Ustaw Dz.U.2023.1610 t.j. art.144.
Kluczowa jest w tym przypadku interpretacja fragmentu "które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę". Fraza "ponad przeciętną miarę" pozostawia szerokie pole do interpretacji i niestety często to, co dla jednego sąsiada jest przesadą, dla drugiego całkowicie mieści się w ramach normalności.
Czy można uciąć fragment drzewa, które wchodzi na Twoją posesję?
Jest też inna kwestia, dotycząca bezpośredniego reagowania na problemy ze spadającymi liśćmi. Dotyczy to tego, że niektórzy decydują się na samodzielne obcięcie gałęzi i korzeni drzew z działki sąsiada obok, co oczywiście prowadzi do zaognienia konfliktu. Czy jest to zgodne z prawem?
Ingerowanie w cudzą posesję jest na porządku dziennym w kontekście wielu konfliktów międzysąsiedzkich. Czy zawsze jest to wbrew prawu? Informacje na ten temat znajdują się w art. 150 Kodeksu cywilnego:
"Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu; jednakże w wypadku takim właściciel powinien uprzednio wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia" – stanowi art. 150
O ile zapisy prawne są pomocą w ustaleniu, czy wykonywanie konkretnych działań będzie legalne, o tyle samo ich wykonywanie warto odłożyć w czasie. Na początku dobrze jest postawić na przyjazną komunikację z sąsiadem i ustalić, jakie rozwiązanie będzie optymalne dla obu stron.


