Kabinę prysznicową czyszczę tylko tym. Nie mam problemu z kamieniem i osadem
Mycie kabiny prysznicowej kojarzy ci się z walką, która nigdy się nie kończy? Miałam ten sam problem, aż znalazłam doskonały sposób na smugi, zacieki i biały nalot. Szkło znów jest przejrzyste, a nie matowe, a ja nie spędzam wielu godzin na jego polerowaniu. Robię preparat ze składników, które na pewno i ty masz w zasięgu ręki. Wypróbuj koniecznie.
Sporo słyszałam o dobrodziejstwach octu połączonego z ciepłą wodą i płynem do mycia naczyń. Jednak wcześniej wydawało mi się, że szybsze i skuteczniejsze są sklepowe specyfiki. Kiedy ostatnio jeden z nich skończył się, a pod ręką nie miałam akurat niczego innego, przypomniałam sobie o tej domowej recepturze. U mnie sprawdziła się fenomenalnie, dlatego chętnie podzielę się z tobą tym przepisem.
Sam roztwór przygotowuje się dosłownie w chwilę, a potrzebna jest:
- 1/2 szklanki octu,
- 1/2 szklanki ciepłej wody,
- 5-6 kropli płynu do mycia naczyń.
Ocet odpowiada za rozpuszczanie minerałów, ciepła woda pomaga w równomiernym rozprowadzeniu mieszanki, a kilka kropli płynu zwiększa zdolność usuwania tłustych śladów i kosmetyków. Połączenie tych trzech składników w odpowiednich proporcjach gwarantuje sukces podczas sprzątania łazienki - nie tylko kabiny, bo z powodzeniem wykorzystasz go również do polerowania luster czy sanitariatów.
Do równomiernej i wygodnej aplikacji najlepiej jest przelać roztwór do butelki z atomizerem. W ten sposób rozpylanie jest dokładne i wygodne, a preparat dociera równomiernie do całej powierzchni.
Kabina prysznicowa to środowisko sprzyjające osadzaniu się minerałów. Woda, zwłaszcza twarda, pozostawia na szkle i armaturze mikroskopijne ślady. Z czasem przekształcają się one w widoczny nalot, który coraz trudniej usunąć. Nie czekaj, aż nalot stwardnieje, ale działaj od razu. W ten sposób unikniesz szorowania i potrzeby stosowania silnych detergentów.
Ocet działa inaczej. Jego kwasowy odczyn naturalnie reaguje z osadami wapiennymi. Nie maskuje, ani nie przykrywa zapachu, lecz sięga konkretnie do źródła problemu i tam zaczyna swoje działanie. Po prostu rozpuszcza to, co odpowiada za matowienie szkła. Ciepła woda dodatkowo wspomaga cały proces, a odrobina płynu do naczyń poprawia zwilżanie powierzchni i rozbijanie resztek kosmetyków.
Najlepszym momentem na sprzątanie kabiny prysznicowej jest czas po kąpieli. Po prysznicu, kiedy szkło jest jeszcze wilgotne, wystarczy:
- Spryskać powierzchnię szyb i elementów kabiny.
- Pozostawić preparat na kilkadziesiąt sekund.
- Spłukać wodą lub przetrzeć miękką ściereczką.
Regularne stosowanie sprawia, że kamień w łazience nie ma kiedy się nagromadzić, a wszelkie zabrudzenia są zaledwie powierzchowne, a więc łatwe do usunięcia. To trochę jak z myciem naczyń - lepiej zrobić to od razu niż odkładać na później.
Przy większych zabrudzeniach można pozwolić roztworowi działać nieco dłużej. Nie ma ryzyka uszkodzenia szkła czy typowych uszczelek, co bywa problematyczne w przypadku silnych środków chemicznych. Po prostu spryskaj nawierzchnię, zostaw ją na 20-30 minut i dopiero po tym czasie przejdź do następnych kroków.
Zobacz też:
Moja teściowa myje tym meble. Błyszczą, a kurz nie osadza się przez wiele dni
Lodówka brzydko pachnie? Włóż to do środka, a zapomnisz o problemie
Od wielu lat fugi myję tylko tym. Wyżera nawet największy brud