Reklama
Reklama

​Już nigdy nie naładujesz telefonu na lotnisku. Ekspert wskazuje trzy zagrożenia

W dzisiejszym świecie dane otaczają nas praktycznie w każdej chwili, tak samo, jak telefony komórkowe czy smartfony. Nie da się również ukryć, że te dwa elementy są ze sobą mocno powiązane, dlatego tym bardziej musimy niezmiernie uważać. Dowiedz się, co grozi osobom, które ładują swoje telefony w takich miejscach jak lotniska.

Dane z twojego telefonu będą jak na widelcu

Jae Ro jest ekspertem do bezpieczeństwa w amerykańskiej firmie SIGNAL+POWER, która zajmuje się produkcją adapterów do wtyczek elektrycznych, kabli zasilających i zestawów przewodów. Ostatnio zwrócił uwagę na trzy zagrożenia, które czyhają na osoby ładujące swoje telefonu komórkowe czy smartfony na lotniskach. Pierwszym z nich jest możliwość niezamierzonego ujawnienia danych. Wystarczy, że przez przypadek klikniemy opcję "Przesyłanie plików", zamiast "Tylko ładowanie". W takim przypadku dostęp do informacji zgromadzonych na naszym urządzeniu będzie niezwykle prosty, a to może być prosta droga np. do kradzieży tożsamości.

Sprawdź również: Zapomnij o kleszczach w ogrodzie. Wystarczy, że rozsypiesz ten proszek

Większa podatność na złośliwe oprogramowanie

Drugi czynnik niebezpieczeństwa wiąże się z możliwością manipulowania portami ładującymi przez osoby, które chcą ukraść dane. Zainstalowane złośliwe oprogramowanie typu malware może "po cichu" pozyskiwać informacje (np. hasła czy dane bankowe) i przekazywać hakerom. Co więcej, już w zeszłym roku o takich możliwościach cyberprzestępców informowały służby wywiadu i bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Chodziło nie tylko o ładowarki na lotniskach, ale także w centrach handlowych czy hotelach.

Z twojego telefonu wycisną cały sok

I to dosłownie. Ekspert Ro wskazuje na wykorzystywaną przez hakerów technikę określaną jako "juice jacking", czyli po polsku "wyciskanie soku". W tej metodzie cyberprzestępcy instalują złośliwe oprogramowanie poprzez uszkodzony port USB, a w konsekwencji blokują urządzenie bądź mają możliwość wyeksportować wszelkie dane. Jest to możliwe ze względu na fakt, że w przypadku smartfonów dane oraz zasilanie idą tym samym kablem. Tym sposobem hakerzy wycisną wszystkie soki z telefonu. Co ciekawe, po wykorzystaniu juice jacking, telefon będzie mógł być kontrolowany nie tylko na lotnisku, ale także poza nim.

Zobacz też:

Dodaj do kawy i zmiksuj. Skutecznie budzi i dodaje energii

​Nie wyrzucaj butelki po keczupie. Wykorzystaj ją do smażenia naleśników

Dodaj odrobinę do wody i umyj nią podłogę. Mrówki nie wejdą do domu

INTERIA.PL