Spis treści:
- Ogranicz azot, zanim krzak "pójdzie w liście"
- Usuń dolne liście i popraw przewiewność
- Podlewaj rzadziej, ale konkretnie
- Bez podpór możesz stracić całe grona
- Ściółka robi większą różnicę, niż wielu myśli
Ogranicz azot, zanim krzak "pójdzie w liście"
Gdy pomidor zaczyna owocować, powinien stopniowo przestawiać się z budowy liści na rozwój owoców. Jeśli nadal dostaje dużo azotu, zaczyna intensywnie wypuszczać nowe pędy i liście zamiast przekazywać energię do pomidorów.
W rezultacie owoce dojrzewają wolniej, a ostatecznie są mniejsze i mniej wyraziste w smaku. Roślina staje się bardziej podatna na choroby grzybowe.
Eksperci z University of Minnesota Extension podkreślają, że podczas owocowania znacznie ważniejszy staje się potas oraz wapń. Potas wpływa na smak i wybarwienie pomidorów, natomiast wapń pomaga ograniczyć suchą zgniliznę wierzchołkową.
To właśnie dlatego po pojawieniu się pierwszych owoców warto zmienić nawóz na taki przeznaczony typowo do pomidorów owocujących.
Usuń dolne liście i popraw przewiewność
To jeden z najczęściej pomijanych zabiegów. Tymczasem według ogrodników z Royal Horticultural Society dolne liście mają ogromny wpływ na rozwój chorób grzybowych.
Liście dotykające ziemi bardzo łatwo łapią zwłaszcza zarazę ziemniaczaną, szarą pleśń czy alternariozę.
Dodatkowo zagęszczone krzewy długo utrzymują wilgoć po podlewaniu i deszczu. W takich warunkach grzyby rozwijają się błyskawicznie.
Dlatego warto:
- usuwać najniższe liście,
- regularnie wyłamywać wilki,
- nie dopuszczać do nadmiernego zagęszczenia krzaków.
Lepsza cyrkulacja powietrza oznacza zdrowsze owoce i mniejsze ryzyko infekcji.
Podlewaj rzadziej, ale konkretnie
Pomidory bardzo źle reagują na gwałtowne zmiany wilgotności podłoża. To właśnie one są jedną z głównych przyczyn pękania owoców.
Włoscy producenci pomidorów od lat stosują zasadę: rzadziej, ale głęboko. Chodzi o to, aby korzenie schodziły niżej i były bardziej odporne na upały.
Najgorszy scenariusz wygląda tak:
- kilka dni suszy,
- a potem bardzo obfite podlanie.
Wtedy owoce błyskawicznie pobierają wodę, ich skórka nie nadąża z rozciąganiem i pomidory zaczynają pękać.
Najlepiej podlewać pomidory:
- rano,
- bez moczenia liści,
- bezpośrednio pod korzeń,
- utrzymując lekko wilgotną ziemię.
Bez podpór możesz stracić całe grona
Wiele odmian zaczyna bardzo szybko przybierać na wadze właśnie w czasie dojrzewania pierwszych owoców. Pędy obciążone kilkoma dużymi pomidorami potrafią złamać się dosłownie w jedną noc.
Dlatego trzeba regularnie podwiązywać rośliny, a te już podpieranie kontrolować (głównie sznurki) i stabilizować ciężkie grona. Szczególnie ważne jest to po intensywnych opadach i podczas upałów, gdy tkanki roślin są bardziej osłabione.
Ściółka robi większą różnicę, niż wielu myśli
Profesjonalni ogrodnicy bardzo często ściółkują pomidory słomą, korą albo przeschniętą trawą. Dzięki temu gleba wolniej traci wilgoć i mniej się nagrzewa, parowanie jest ograniczone, a temperatura podłoża bardziej stabilna. Nie występuje też tak duże ryzyko przesuszania, chwasty rozwijają się wolniej (albo wcale), a pod względem praktycznym ściółka ogranicza rozchlapywanie zarodników grzybów podczas podlewania.
W czasie letnich upałów potrafi naprawdę wyraźnie poprawić kondycję całych krzaków.
Początek owocowania to etap, w którym pomidory zużywają ogromne ilości energii. Jeśli właśnie teraz zabraknie im stabilnych warunków, szybko odbije się to na plonach. Dlatego działaj, skupiając się w pielęgnacji zwłaszcza na wymienionych wyżej aspektach dotyczących wzrostu, rozwoju oraz wyglądu rośliny.






