Reklama
Reklama

Kosztuje kilka złotych i jest niezastąpiony w walce z zarazą ziemniaczaną na pomidorach

W przeszłości zaraza ziemniaczana potrafiła doprowadzić do wielkiego głodu. Tak było w latach 40. XIX wieku w Irlandii. Dziś nie jest aż tak inwazyjna, mimo to potrafi przetrzebić uprawy. Na szczęście istnieją sprawdzone metody na walkę z nią. Jak radzić sobie z zarazą ziemniaczaną domowymi sposobami?

Zarazę ziemniaczaną wywołuje grzyb Phytophthora Infestans. Atakuje on nie tylko pomidory, ale także inne rośliny psiankowate, na przykład ziemniaki, paprykę i bakłażana. Zbagatelizowanie problemu z pewnością doprowadzi do zdziesiątkowania każdej uprawy oraz zanieczyszczenia gleby i uniemożliwienia przyszłych nasadzeń.

Zaraza ziemniaczana rozwija się w momencie, gdy pogoda staje się ciepła i wilgotna. Zarodniki są przenoszone w powietrzu lub w wodzie. Rozprzestrzenia je wiatr. Z rośliny na roślinę. Natomiast woda zmywa Phytophthora Infestans z pomidorów i tym samym upośledza glebę, infekując ją. Jak poradzić sobie z zarazą ziemniaczaną domowymi sposobami?

Zaraza ziemniaczana na pomidorach: jak ją rozpoznać?

Brązowe pręgi na liściach to pierwsza zmiana, którą wywołuje zaraza ziemniaczana. Mogą pojawić się też większe, brązowe plamy z żółtą obwódką. Przy dużej wilgotności pod liśćmi wystąpi również biały nalot. Intensywna ekspansja Phytophthora Infestans doprowadzi do całkowitego zgnicia liści ziemniaka i skurczenia się pomidorów. 

Zaraza ziemniaczana na pomidorach: jak nie dopuścić do zakażenia?

Nie można całkowicie uniknąć ataku zarazy ziemniaczanej. W ramach prewencji należy zasadzić odmiany wykazujące większą tolerancję na Phytophthora Infestans. Do takich rodzajów zaliczają się pomidory:

  • Promyk,
  • Juhas,
  • Awizo,
  • Antares,
  • Atol,
  • Fantasio,
  • Fobos,
  • Polbig,
  • Poranek,
  • Pluton.

W uniknięciu ataku zarazy ziemniaczanej na pomidorach pomoże też uprawa współrzędna i zmianowanie (utrzymanie 4-letniej przerwy, niesadzenie pomidorów i ziemniaków rok po roku w tym samym miejscu). Nie można dopuścić, żeby obok pomidorów rosły chwasty z rodziny psiankowatych (np. lulek czarny i psianka czarna) – mogą być źródłem zakażenia. 

Zaraza ziemniaczana na pomidorach: trzeba unikać wilgoci i zapewnić cyrkulację powietrza

Ważną kwestią jest niezraszanie liści. W odpowiednich warunkach (duża wilgotność i temp. 20°C) Phytophthora Infestans będzie niebywale szybko się rozwijać. Warto wiedzieć, że ekspansja grzyba wyhamuje w temperaturze od 25°C wzwyż. Infekcji nie sprzyja również sytuacja, gdy liście pomidorów nie dotykają gleby, na której znajduje się wiele drobnoustrojów.

Suche liście nie będą sprzyjać rozwojowi Phytophthora Infestans na pomidorach, które zostały już zakażone. Rozwiązaniem jest nawadnianie kropelkowe lub konewką bez sitka. Można też zdecydować się na zrobienie okrycia/ daszku nad liśćmi warzyw. Natomiast wzgórze gleby powinno okrywać całkowicie podstawę rośliny. Zarodniki grzyba nie przedostaną się wtedy do bulw.

Kluczowy jest również przepływ powietrza wokół roślin. Pomoże utrzymać je w suchości i nie doprowadzi do rozprzestrzeniania się zarodników grzybów. Najlepszy poziom cyrkulacji można uzyskać, planując sadzenie tak, aby rośliny były skierowane w stronę dominującego wiatru. Całość należy uzupełnić o kontrolowanie stanu pomidorów i o reagowanie w momencie dojrzenia pierwszych objawów zakażenia zarazą ziemniaczaną.

Zaraza ziemniaczana na pomidorach: jak z nią walczyć?

Należy pozbyć się zainfekowanych liści. Trzeba je usunąć i wyrzucić. Potem ogrodnik powinien zdezynfekować sprzęt, przecierając ostrza sekatorów detergentem. Kolejny krok to spryskanie roślin środkiem zwalczającym Phytophthora Infestans. 

Sprawdzonym domowym sposobem na walkę z zarazą ziemniacząną jest oprysk drożdżami. Aby go wykonać, należy rozpuścić jedną kostkę drożdźy spożywczych (100 g.) w 10 l. wody. Opryski należy powtarzać regularnie, co 7 dni. 

Innym sposobem na pozbycie się zarazy ziemniaczanej jest przygotowanie wywaru z pokrzywy. Do przygotowania 5 l. roztworu potrzeba pół kilograma świeżych roślin.


Zobacz też:

Wrzos czy wrzosiec? Ogrodnik tłumaczy, na czym polega różnica

​Las w słoiku w kilku prostych krokach. Te rośliny sprawdzą się najlepiej

Nazywają ją "rośliną biedy". Lepiej nie trzymaj jej w domu, bo portfel zaświeci pustkami

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: uprawa roślin | choroby roślin | pielęgnacja roślin