Listopad to miesiąc obwarowany licznymi przesądami, które dotyczą go zarówno jako całości, jak i tylko konkretnych dni. Z dniem 10 listopada wiąże się szczególnie dużo przesądów i zwyczajów, które mają oddalić pecha i przyciągnąć szczęście. To wigilia świętego Marcina, a zatem czas intensywnych przygotowań do świętowania, ale nie tylko. Sprawdź, co robić, a czego nie robić tego dnia, by los się do ciebie uśmiechnął.
Spis treści:
- Przesądy na 10 listopada. Zrób to koniecznie w Dzień Lnu
- Nigdy tego nie rób w wigilię świętego Marcina. To ściągnie na ciebie pecha
Przesądy na 10 listopada. Zrób to koniecznie w Dzień Lnu
10 listopada, otwiera się w nowym oknie to istotna data w kalendarzu ludowym. Właśnie wtedy przypadał dawniej Dzień Lnu. Wierzono, że noszenie lnianych ubrań w tym dniu może zapewnić czystość, zdrowie i pomyślność w przyszłości. Należało położyć lniane nici przed progiem domu. Wierzono, że odgoni to złe moce i przyniesie powodzenie w sprawach matrymonialnych. Najczęściej to panny kładły przed progiem pasma lnu na szczęście.
To jednak nie wszystko. Istnieje też sporo zakazów dotyczących tego dnia. Według dawnych przesądów nie należało wówczas wynosić z domu żadnych ważnych rzeczy - drogocennych przedmiotów czy istotnych dokumentów. Zakazem było objętych sporo czynności, takich jak pranie (i wynoszenie ubrań do wyschnięcia na zewnątrz), pożyczanie pieniędzy czy wykonywanie jakichkolwiek ciężkich prac. Nie wolno też było głośno się śmiać i wyprawiać hucznych zabaw.
Wszystko w trosce o to, by przypadkiem nie wygonić z domu szczęścia, co mogło się stać przez zbyt intensywne sprzątanie czy nieprzemyślane pozbywanie się w pośpiechu jakichś rzeczy. Tego dnia należy raczej postawić na odpoczynek - zwłaszcza, że noc z 10 na 11 listopada przynosi podobno prorocze sny.
Czytaj również: 8 listopada przygotuj to na obiad. Zapewnisz sobie pieniądze i szczęście, otwiera się w nowym oknie
Nigdy tego nie rób w wigilię świętego Marcina. To ściągnie na ciebie pecha
Dnia 11 listopada obchodzimy nie tylko Narodowe Święto Niepodległości. Tego dnia przypada też jedno z najważniejszych świąt gospodarskich - dzień świętego Marcina. Już poprzedzający go wieczór należał do odświętnych i pełen był intensywnych prac przygotowawczych. Należało jednak wstrzymać się z niektórymi działaniami, żeby nie ściągnąć na siebie pecha.
Wszystkie prace polowe i zbiory musiały być dawniej bezwzględnie zakończone do tego dnia. Wierzono bowiem, że rozkopywanie ziemi po 10 listopada, otwiera się w nowym oknie uraża ją i może przynieść nieurodzaj w kolejnym roku.


