To skarbnica witamin, ale Polacy nie lubią. Ja wkładam do słoików i kiszę
Nie planowałam kulinarnej rewolucji. Chciałam tylko sprawdzić, czy da się „uratować” brukselkę. Kilka dni fermentacji wystarczyło, by zmieniła się w chrupiący dodatek do obiadu i przekąskę, po którą sięgam bez wyrzutów sumienia. Przepis jest bajecznie prosty!
Brukselka od lat uchodzi za jedno z najbardziej wartościowych warzyw z rodziny kapustowatych, a jej fermentowana wersja zyskuje w ostatnich sezonach wyjątkową popularność. W naturalnej postaci dostarcza witaminy C i K, a także potasu i żelaza, jednak proces kiszenia wzmacnia jej działanie ponieważ wytwarza bakterie kwasu mlekowego. Te mikroorganizmy, znane z probiotycznych właściwości, wspierają mikrobiotę jelitową i poprawiają biodostępność składników odżywczych. Oznacza to łatwiejsze trawienie, wyższą odporność na infekcje i mniejsze ryzyko dyskomfortu po posiłkach.
W 2025 roku opublikowano szeroko komentowany przegląd badań dotyczących fermentowanych produktów roślinnych w czasopiśmie Frontiers in Nutrition, pt. "Bioactive compounds in fermented foods: a systematic narrative review". Naukowcy z Uniwersytetu Çanakkale Onsekiz Mart, Uniwersytetu Ege oraz Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie - wykazali, że fermentacja zwiększa zawartość bioaktywnych związków, takich jak GABA czy krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych. Te substancje wspierają funkcjonowanie układu nerwowego, metabolizm i odporność.
Z kolei analiza opublikowana w Applied Food Research w 2025 roku przez naukowców z Uniwersytetu Mekelle w Etiopii potwierdziła, że fermentowane warzywa mogą wzmacniaćć mikrobiom jelitowy, sprzyjając redukcji stanów zapalnych. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt: wpływ fermentowanych warzyw na oś jelita-mózg. Wspomniane przeglądy naukowe opisują, że niektóre szczepy bakterii powstające podczas fermentacji oddziałują na produkcję neuroprzekaźników, więc mogą wpływać na nastrój i reakcję organizmu na stres.
Moje pierwsze spotkanie z kiszoną brukselką nie było żadnym kulinarnym planem na wielką skalę. Ot, zwykła ciekawość i chęć sprawdzenia, czy z warzywa, które przez lata miało złą opinię, da się wyciągnąć coś więcej. Przygotowałam kilka słoików, bez wielkich oczekiwań. Gdy podałam ją znajomym, najpierw było to charakterystyczne zawahanie - mały kęs, szybkie spojrzenie. A potem zdziwienie, ponieważ przyjemna chrupiąca konsystencja, świeżość i wyraźna, lekko korzenna głębia aromatu zrobiły swoje.
Samo przygotowanie okazało się dość proste, choć dostosowanie proporcji solanki zajęło mi trochę czasu. Teraz kiszona brukselka regularnie trafia na mój stół. Dodaję ją do obiadu zamiast ciężkich sosów, wrzucam do sałatek, a czasem jem prosto ze słoika. Jest lekka, niskokaloryczna, a jednocześnie daje uczucie sytości, którego zupełnie się po niej nie spodziewałam.
Składniki:
- 400 g świeżej brukselki,
- 500 ml wody,
- 1 łyżka soli kamiennej,
- 1 łyżka cukru,
- 3 ząbki czosnku pokrojone w cienkie plasterki,
- 1 łyżeczka kminku,
- 4-5 ziaren ziela angielskiego,
- 2 liście laurowe.
Przygotowanie krok po kroku
- Do garnka wlej wodę, dodaj sól oraz cukier. Podgrzewaj na małym ogniu, aż obydwa składniki całkowicie się rozpuszczą. Następnie odstaw płyn do pełnego wystudzenia. Chłodna solanka jest fundamentem udanej fermentacji, ponieważ wysoka temperatura mogłaby zahamować rozwój bakterii kwasu mlekowego odpowiedzialnych za cały proces.
- Brukselkę dokładnie umyj i usuń zewnętrzne liście, jeśli są uszkodzone. Układaj ją ciasno, najlepiej pionowo, tak aby ograniczyć ilość wolnych przestrzeni. Między warzywami umieść plasterki czosnku, ziele angielskie, liście laurowe oraz kminek. Im mniej powietrza pozostanie w słoiku, tym stabilniej przebiegnie fermentacja.
- Zalej brukselkę solanką, żeby cała znalazła się pod powierzchnią płynu. Jeśli warzywa wypływają, użyj ceramicznego obciążnika lub małego talerzyka. Fermentacja przebiega prawidłowo tylko w środowisku beztlenowym, dlatego ten etap ma ogromne znaczenie dla smaku i bezpieczeństwa kiszonki.
- Zakręcony słoik pozostaw na blacie kuchennym na 2-4 dni. W tym czasie mogą pojawić się delikatne bąbelki — to naturalny efekt pracy bakterii. Codziennie sprawdzaj powierzchnię, choć przy prawidłowym przygotowaniu pleśń nie powinna się pojawić.
Po kilku dniach będzie wyraźnie kwaśny i przyjemnie orzeźwiający. Wtedy przenieś słoik do lodówki, aby spowolnić fermentację i ustabilizować aromat. Po 5-7 dniach brukselka osiąga idealną chrupkość i głębię smaku, której trudno się oprzeć.
Zobacz też:
Te słodycze pomagają schudnąć. Są pyszne i hamują głód na długo
Odkąd sąsiadka zdradziła mi ten sposób, moje kotlety są zawsze soczyste. Wystarczy 1 składnik