Nowe dane statystyczne pokazują, że Polacy żyją coraz dłużej. Choć to dobra wiadomość, dla systemu emerytalnego oznacza konkretne konsekwencje finansowe.
Nowe tablice GUS już obowiązują
Od kwietnia zaczęły obowiązywać nowe tablice średniego dalszego trwania życia publikowane przez Główny Urząd Statystyczny. To na ich podstawie Zakład Ubezpieczeń Społecznych wylicza wysokość emerytur dla osób kończących aktywność zawodową.
Z najnowszych danych wynika, że przeciętna długość życia ponownie wzrosła. Przykładowo osoby w wieku 60 i 65 lat mają przed sobą statystycznie więcej miesięcy życia niż rok wcześniej.
Sprawdź również: Tyle na komunię dają dziadkowie. Ile powinni przygotować chrzestni?
Mechanizm wyliczania świadczeń jest prosty: zgromadzony kapitał emerytalny dzieli się przez liczbę miesięcy dalszego życia. To oznacza, że im dłużej, statystycznie, żyjemy, tym niższa jest miesięczna wypłata. Większa liczba miesięcy do podziału automatycznie obniża wysokość świadczenia.
Kto najbardziej odczuje zmiany?
Nowe zasady dotyczą przede wszystkim osób, które:
- przejdą na emeryturę po 1 kwietnia 2026 roku,
- właśnie osiągają wiek emerytalny (60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn),
- planują zakończenie pracy w najbliższych miesiącach.
Dla osób, które już pobierają emeryturę, nic się nie zmienia, bo ich świadczenia pozostają na dotychczasowym poziomie.
Szacunki pokazują, że różnice mogą wynosić od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych miesięcznie, co w skali roku daje nawet kilkaset złotych mniej.
Wysokość straty zależy przede wszystkim od zgromadzonego kapitału emerytalnego, bo im większe oszczędności, tym większa różnica w wyliczeniu świadczenia.


