Masz w portfelu taką monetę? Będziesz w szoku gdy dowiesz się, ile jest warta
Miłośnicy numizmatyki doskonale zdają sobie sprawę z wartości, jakie mogą osiągać niektóre monety. Nie inaczej jest z pewną złotówką z czasów PRL-u. Jej unikatowe cechy sprawiają, że kolekcjonerzy są gotowi zapłacić nawet kilka tysięcy złotych. Lepiej sprawdź, czy takiej nie masz!
Zdarza się, że stare monety z czasów PRL-u mogą być warte dużo pieniędzy, a to z uwagi na specyficzne szczegóły odróżniające je od zwykłego bilonu. W przypadku złotówki z 1982 roku mowa tutaj między innymi o cyfrach, jakimi zapisano datę. W przypadku bardzo rzadkich monet, cyfry te są wyraźnie węższe. Wartość może być większa w przypadku egzemplarzy "hybrydowych", łączących kilka unikalnych cech, takich jak na przykład szerokie liście na rewersie.
Za tego rodzaju rzadkie monety, kolekcjonerzy są gotowi zapłacić od 2 do nawet 6 tysięcy złotych. Warto jednak podkreślić, że chodzi tutaj o monety w nienagannym stanie, o jakości poświadczonej gradingiem (oceną stanu konkretnego egzemplarza). Trzeba jednak przyznać, że nawet obiegowe monety o rzadkich cechach mogą mieć swoją wartość, choć za takie sztuki można dostać mniej – od kilkudziesięciu do około kilkuset złotych.
Nie jest tajemnicą, że wielu kolekcjonerów zbiera stare monety w ramach inwestycji. Ich wartość, bowiem, może rosnąć w czasie. Nie inaczej jest z pieniędzmi używanymi dzisiaj. Tak zwane destrukty (egzemplarze powstałe w wyniku błędu menniczego) mogą być warte tysiące złotych. Z tego względu dobrze jest zwracać uwagę na nietypowe elementy widoczne na awersie lub rewersie.
Przykładowo – obecnie na stronach aukcyjnych możemy znaleźć ogłoszenia z tak zwanymi skrętkami. Te monety charakteryzują się tym, że awers jest obrócony względem rewersu o nietypowy kąt. Za dobrze zachowane egzemplarze kolekcjonerzy są gotowi zapłacić od kilkuset do kilku tysięcy złotych.
Zobacz też:
W mroźne dni będą kontrolować dachy. Możesz dostać nawet 5 000 zł mandatu
Często korzystasz z airfryera? Sprawdziliśmy, ile prądu zużywa
Abonament RTV w górę. Wyższe będą także kary za zwlekanie z opłatami