Reklama
Reklama

​Czy zima będzie mroźna i śnieżna? Meteorolodzy mówią jasno

Na Pacyfiku znów uaktywniła się La Niña, czyli anomalia, która potrafi namieszać w globalnej pogodzie. Eksperci uspokajają, że tegoroczna faza jest raczej słaba, ale jednocześnie podkreślają: jej wpływ może być odczuwalny także zimą. Co to oznacza dla Polski? I czy rzeczywiście szykuje się chłodniejszy sezon z większą liczbą opadów śniegu?

La Niña wróciła, a światowe centra meteorologiczne podnoszą alarm. Choć zjawisko nie należy do najintensywniejszych, nadal pozostaje jednym z kluczowych czynników kształtujących globalny klimat.

Czym właściwie jest La Niña?

La Niña to jedna z faz cyklu ENSO (El Niño Southern Oscillation). W skrócie: gdy wody w środkowej i wschodniej części Pacyfiku stają się chłodniejsze niż zwykle, uruchamia się proces, który wpływa na pogodę w różnych zakątkach świata. Silniejsze pasaty, zmiany cyrkulacji powietrza i chłodniejsza powierzchnia oceanu tworzą układ, który może utrzymywać się nawet przez wiele miesięcy.

Sprawdź również: Tyle powinna trwać drzemka. Poczujesz się po niej jak po małych wakacjach

Tegoroczna La Niña została sklasyfikowana jako słaba lub umiarkowana. Jak podkreślają eksperci, jej intensywność jest mniejsza niż w czasie niektórych epizodów z przeszłości. Mimo to pozostaje pod baczną obserwacją NOAA i IMGW, które traktują ją jako zjawisko o statusie "pilne".

Czy La Niña może zmienić zimę w Polsce?

Wpływ ENSO na europejski klimat nie jest tak bezpośredni, jak w Ameryce Południowej czy Australii. O tym, jak wygląda u nas zima, decyduje głównie układ NAO i AO (zmiany ciśnienia i wiatru nad Atlantykiem i Arktyką). Jeśli NAO jest ujemne, swobodniejszy jest napływ zimnych mas powietrza z północy. A to może oznaczać mrozy i częstsze śnieżyce. Meteorolodzy podkreślają, że aby trafnie przewidywać pogodę w Europie, trzeba patrzeć na wiele elementów jednocześnie. La Niña może być jednym z nich, ale nie jest jedynym.

Sprawdź również: Internet oszalał przez to jedno działanie. Spróbujesz je policzyć bez pomyłki?

Co mówią najnowsze prognozy?

Według ekspertów NOAA chłodna faza na Pacyfiku powinna utrzymać się przez całą zimę, a na początku 2026 roku osłabnąć i przejść w fazę neutralną. To oznacza, że globalny wpływ zjawiska będzie obecny, choć mniej intensywny niż zwykle. W przeszłości słaba La Niña wiązała się z ponadprzeciętnymi opadami śniegu w północnych rejonach USA. A co z Polską? Tu nie ma jednoznacznych danych. Meteorolodzy IMGW zauważają jednak, że tegoroczny układ warunków sprzyja scenariuszowi chłodniejszej, bardziej zimowej aury z większą szansą na śnieg niż w ostatnich latach.

Zobacz też:

Tego nigdy nie wkładaj do karmnika. Tylko zaszkodzisz ptakom

Zagadka dla matematycznych bystrzaków. Rozwiążesz w 10 sekund?

​Dzieci w podstawówce rozwiązują z zamkniętymi oczami. Dasz radę w 7 sekund?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: nauka | przyroda