Wiele osób szuka oszczędności, wymieniając żarówki czy wyłączając sprzęty z gniazdek. Tymczasem największy "złodziej prądu" stoi w kuchni i działa 24 godziny na dobę.
Cichy winowajca wysokich rachunków
Lodówka jest jednym z najbardziej energochłonnych urządzeń w domu, bo nie ma ani chwili przerwy. W skali roku może odpowiadać nawet za kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt procent zużycia energii elektrycznej. Najwięcej prądu pobiera w momencie intensywnej pracy sprężarki, czyli wtedy, gdy musi szybko schłodzić wnętrze.
Sprawdź również: Trzymasz to w sypialni? Uważaj, pluskwy je uwielbiają
Ustaw temperaturę, a zobaczysz różnicę
Najczęstszy błąd? Zbyt niska temperatura. Optymalne ustawienie to około 3-5 stopni Celsjusza w lodówce i -18 stopni Celsjusza w zamrażarce. Każdy dodatkowy stopień chłodzenia oznacza większe zużycie prądu, bez realnych korzyści dla żywności. Podniesienie temperatury nawet o 1-2 stopni Celsjusza może w skali roku przynieść zauważalne oszczędności.
Krócej otwieraj, lepiej układaj
Każde otwarcie drzwi to ucieczka zimna i natychmiastowa reakcja urządzenia. Im dłużej lodówka jest otwarta, tym więcej energii zużywa. Pomaga dobra organizacja półek i szybkie sięganie po produkty. Warto też pamiętać, że lekko zapełniona lodówka pracuje stabilniej niż zupełnie pusta.
Sprawdź również: Pij taką kawę zamiast klasycznej, czarnej. Wyczyści jelita jak miotełka i zbije cukier
Miejsce i wentylacja mają znaczenie
Lodówka ustawiona tuż obok piekarnika lub kaloryfera musi pracować ciężej. Równie ważna jest przestrzeń przy tylnej ścianie. Brak wentylacji powoduje przegrzewanie się układu chłodniczego i wzrost poboru prądu. Brudna kratka z tyłu lodówki to jeden z najczęściej pomijanych problemów. Warstwa kurzu utrudnia oddawanie ciepła, przez co urządzenie zużywa więcej energii. Regularne czyszczenie co kilka miesięcy to prosty domowy sposób na niższe rachunki.



