Sezon grzybowy nabiera rozpędu, a przecież największe wysypy dopiero przed nami. Już teraz, wczesne lato potrafi zachwycić obfitością i różnorodnością gatunków, dlatego wszelkie informacje o pojawiających się nowych grzybach w lasach nie przepadają bez echa. Podczas kolejnej wyprawy warto wypatrywać koźlarza białawego, bo choć nie należy do popularnych gatunków, stanowi nie lata gratkę dla doświadczonych grzybiarzy.
Jak wygląda koźlarz białawy?
Nazywany również koźlarzem torfowiskowym i "śnieżynką", koźlarz białawy (Leccinum holopus) to jeden z ciekawszych grzybów, jakie można znaleźć w polskich lasach. Dla wielu pozostaje nieznany, lecz dla doświadczonych grzybiarzy jest nie lada ciekawostką. Poprzez swój wygląd wyróżnia się na tle ściółki leśnej, przez co trudno go pomylić.
Charakterystyczną cechą tego grzyba jest jasny kapelusz z białawymi rurkami, które po uciśnięciu brązowieją, a także smukły trzon z białymi lub szarymi łuseczkami. Miąższ również jest jasny, a po przekrojeniu zazwyczaj nie zmienia barwy.
Jest to grzyb jadalny, jednak, podobnie jak inne koźlarze, najlepiej zbierać młode okazy. Starsze egzemplarze często stają się wodniste i tracą walory kulinarne. Na tle grzybów o brązowych czy rudawych kapeluszach koźlarz białawy prezentuje się wyjątkowo i przyciąga wzrok swoją nietypową barwą.
Zobacz także: Prawdziwki uwielbiają te drzewa. W okolicy znajdziesz ich najwięcej
Gdzie szukać koźlarza białawego?
Pierwsze "śnieżynki" w lesie, przy sprzyjających warunkach, mogą pojawić się już w czerwcu, a sezon na nie trwa nawet do października lub listopada. Posiadają specyficzne wymagania, dlatego wcale nie tak łatwo je znaleźć. Najlepiej rozwijają się na terenach podmokłych, torfowiskach oraz w wilgotnych lasach.
Koźlarz białawy rośnie przede wszystkim w pobliżu brzóz, z którymi żyje w ścisłej symbiozie. Można go spotkać w lasach liściastych i mieszanych, najczęściej na glebach kwaśnych i piaszczystych. W Polsce gatunek ten nie należy do popularnych, a największe szanse na znalezienie "śnieżynek" są w północnych regionach kraju, gdzie zachowało się wiele naturalnych mokradeł.
Choć smakiem i aromatem nie dorównuje uwielbianym borowikom, znalezienie koźlarza białawego wciąż dostarcza wiele satysfakcji grzybiarzom. W kuchni dobrze sprawdza się w jako dodatek do potraw, a nie ich główny składnik. Młode egzemplarze nadają się zarówno do smażenia, jak i gotowania.
Jak zawsze podczas grzybobrania, należy zbierać wyłącznie okazy, co do których mamy całkowitą pewność. Bezpieczeństwo pozostaje najważniejszą zasadą każdego grzybiarza.


