Reklama
Reklama

​Wiesz, jak działają samolotowe toalety? Nie uda ci się w nich spuścić wody

Latanie dla większości ludzi na świecie jest czymś zupełnie normalnym. Traktujemy podróż samolotem jako kolejny środek komunikacji po samochodzie, autobusie czy pociągu. Z tą różnicą, że podczas lotu nie da się zatrzymać np. na skorzystanie z ubikacji. Dowiedz się, jak działają toalety w samolocie i dlaczego nie ma w nich wody.

Dlaczego w samolotowych toaletach nie ma wody?

Bardzo możliwe, że wiele osób nie ma pojęcia o tym, jak funkcjonują toalety w samolocie. Nic w tym dziwnego, szczególnie jeśli latamy na krótkich dystansach. W takich przypadkach często nawet nie myślimy o skorzystaniu z ubikacji. Jednak podobnie, jak większość sprzętów lotniczych, również w tym przypadku mamy do czynienia z najnowocześniejszymi technologiami. Dlatego tak ważny jest sam sposób korzystania z toalet podczas lotu.

Sprawdź również: Koniec z limitem płynów. Kolejne polskie lotnisko znosi ograniczenia

Każdy pasażer powinien wiedzieć, że spuszczanie wody jest w tym przypadku wręcz zakazane. Właśnie dlatego nie ma jej w samolotowej spłuczce. Główną kwestią są ograniczenia wagowe maszyny, jednak nie bez znaczenia są również zasady bezpieczeństwa oraz komfortu pasażerów. Woda z miski klozetowej mogłaby wylecieć np. podczas turbulencji. W takiej sytuacji brak wody wręcz rozwiązuje tę kwestię.

Jak działa toaleta w samolocie?

Pierwszą myślą wielu osób jest zrzucanie fekaliów z samolotu podczas lotu. Jest to oczywiście teoria nieprawdziwa. Toaleta w samolocie działa jak odkurzacz. W momencie, gdy pasażer wciśnie przycisk, otwiera się połączony z miską klozetową zawór. Dzięki różnicy ciśnień dochodzi do zassania zawartości, która znajduje się na innej wysokości, a następnie do zamknięcia zaworu. Fekalia trafiają następnie do pojemników na odpady, które znajdują się z przodu i z tyłu samolotu. Te z kolei opróżniane są po wylądowaniu na lotnisku.

Zobacz też:

Chorwacka plaża skażona azbestem. Lepiej nie wybieraj się tam na majówkę

Jesteś fanem Harry’ego Pottera? Teraz możesz zanocować w prawdziwym Hogwarcie

Z Krakowa dolecisz za mniej niż 100 zł. Na miejscu zabawa lepsza niż w Disneylandzie

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: podróż samolotem