Reklama
Reklama

Ta grecka wyspa wprowadza nowe zasady plażowania. Zakaz leżaków

Przepastne plaże, turkusowa woda, przyjemna pogoda i… brak miejsca do swobodnego plażowania. Jeszcze niedawno była to rzeczywistość mieszkańców Grecji i turystów odwiedzających ten kraj. Plaże zdominowane były przez prywatne firmy, wynajmujące leżaki i parasole w wysokich cenach. Dzięki protestom, rozpoczętym przez mieszkańców Paros, uchwalono nowe przepisy. Jak teraz będzie wyglądało plażowanie w Grecji?

Turyści, którzy zamierzają odwiedzić Grecję, muszą się przygotować na nowe zasady plażowania. To efekt protestów, rozpoczętych przez mieszkańców Paros. Dotyczyły braku swobodnego dostępu do publicznych plaż, zdominowanych przez prywatne firmy, wynajmujące leżaki i parasole. Ruch przeniósł się też na inne wyspy i regiony kraju.

Plaże pełne leżaków i barów. Protest mieszkańców Paros

Paros to grecka wyspa, ulokowana na Morzu Egejskim, w archipelagu Cyklady. Jest niewielka, ale niezwykle urokliwa. Niegdyś znana była przede wszystkim z wydobycia marmuru. Obecnie to popularny kierunek turystycznych wyjazdów. Mieszkańcy tej liczącej 165 km kwadratowych powierzchni wyspy zawalczyli jednak o prawo do swobodnego dostępu do plaż. Nie podobały im się rosnące ceny wynajmu leżaków czy parasoli na plażach, które powinny być publiczne.

W lecie 2023 roku zabrali się, by zaprotestować pod hasłem "Save Paros Beaches". Tak zwany "ruch ręcznikowy" rozprzestrzenił się następnie na inne wyspy i poskutkował zainteresowaniem mediów, a w konsekwencji i władz. Okazało się, że działalność niektórych barów na plażach była całkowicie lub częściowo nielegalna. Dzięki włączeniu się w sprawę prokuratury, niektóre z nich już zostały zlikwidowane. Dzięki temu na plażach znów jest więcej miejsca na umoszczenie się na własnych ręcznikach czy matach. To nie wszystkie zmiany, jakie zostały wprowadzone w Grecji.

Czytaj też: W latach 80 był ulubionym kierunkiem polskich turystów. Dziś też przyciąga klimatem i cenami 

Nowe zasady plażowania. Premier już je ogłosił

W ostatnich latach w Grecji swobodny dostęp do publicznych plaż był znacznie utrudniony. Wszystko przez coraz powszechniejsze bary plażowe i liczne leżaki, które w dodatku trzeba było wynajmować w wysokiej cenie. Likwidacja niektórych z nich, które okazały się po części lub w całości nielegalne, to tylko pierwszy krok, podjęty przez greckie władze. Uchwalono bowiem nowe przepisy, które mają za zadanie zapobiec podobnym nadużyciom w przyszłości. Zostały one już ogłoszone przez premiera Kyriakosa Mitsotakisa.

Wśród wprowadzonych przepisów, warto wymienić kilka najważniejszych, które dotyczą między innymi minimalnej odległości leżaków od wody czy ograniczenia przestrzeni dla leżaków. Zgodnie z najnowszymi przepisami, na każdej greckiej plaży musi być co najmniej 70% przestrzeni bez leżaków. Na obszarach chronionych z kolei plaże muszą być od nich wolne co najmniej w 85%. "Dziewicze plaże", tworzące się na obszarach szczególnie bogatych ekologicznie, muszą być całkowicie wolne od leżaków.

Minimalna odległość leżaków od wody ma wynosić 4 metry. Połowa wszystkich plaż musi pozostać otwarta dla wszystkich (czyli bez plaż hotelowych lub barów plażowych). Dzierżawy będą przyznawane w drodze aukcji internetowych, co ma zapewnić ich większą przejrzystość. Komu uda się otrzymać umowę, będzie musiał zapewnić ratowników, toalety, a także dostęp dla osób niepełnosprawnych.

Zobacz też:

​Zaczyna się długi weekend. Na tych drogach na pewno staniesz w korku

Jesteś fanem Bridgertonów? To miasto przygotowało piknik inspirowany serialem

Na tej wyspie mieszka tylko jedna osoba. Leży w Grecji

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: turystyka | wczasy | wakacje | urlop | ciekawe miejsca