To propozycja dla osób, które zamiast forsownego podjazdu wolą spokojną wycieczkę z częstymi przystankami na zdjęcia. Największą atrakcją nie jest tu jednak sam cel podróży, lecz cała Droga Pienińska i widoki, które zmieniają się niemal na każdym zakręcie.
Droga Pienińska prowadzi wzdłuż Dunajca
Trasa ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru biegnie historyczną Drogą Pienińską. Liczy około 10 km w jedną stronę, a jej przebieg prowadzi przez polską i słowacką część przełomu Dunajca. Oficjalne informacje Pienińskiego Parku Narodowego wskazują obecnie 10,5 km dla oznakowanego szlaku rowerowego. To właśnie jesienią trasa nabiera szczególnego charakteru. Kolorowe drzewa kontrastują z wapiennymi ścianami Pienin, a Dunajec tworzy naturalną ramę dla całej wycieczki. Przy dobrej pogodzie można co chwilę zatrzymywać się, by spojrzeć na rzekę, skały i charakterystyczne pienińskie szczyty.
Sprawdź również: Uzdrowisko nad Bałtykiem idealne na jesień. Dużo jodu, taniej i pusto, otwiera się w nowym oknie
Trasa jest łatwa, ale trzeba uważać
Droga Pienińska nie jest trasą przeznaczoną wyłącznie dla doświadczonych rowerzystów. Wymieniana ją wśród rodzinnych tras rowerowych, a jej oficjalny opis wskazuje na niewielką różnicę wysokości.
Nie oznacza to jednak, że można całkowicie zapomnieć o ostrożności. Trasa miejscami jest wąska, a szlak rowerowy pokrywa się z trasą pieszą. Pieniński Park Narodowy przypomina, że rowerzyści powinni zachować szczególną ostrożność, a pierwszeństwo mają osoby poruszające się pieszo.
Szczególnie warto mieć to na uwadze jesienią, gdy na popularnym szlaku mogą pojawić się zarówno rowerzyści, jak i spacerowicze. Przy rodzinnej wycieczce dobrze też pilnować dzieci, zwłaszcza w pobliżu Dunajca.
Sprawdź również: Na tej plaży nad Bałtykiem jest najwięcej bursztynów. Kusi szczególnie jesienią, otwiera się w nowym oknie
Po drodze są widoki, dla których warto zwolnić
Jedną z największych zalet trasy jest jej położenie. Rowerzysta niemal cały czas porusza się w bezpośrednim sąsiedztwie Dunajca, mijając charakterystyczne pienińskie skały i kolejne punkty widokowe. Po przekroczeniu granicy polsko-słowackiej Droga Pienińska prowadzi dalej w kierunku Czerwonego Klasztoru. Według Pienińskiego Parku Narodowego właśnie ten fragment ma charakter ścieżki dydaktyczno-naukowej, przy której ustawiono tablice edukacyjne. Warto więc potraktować przejazd bardziej jak wycieczkę krajoznawczą niż sportowy trening.
Czerwony Klasztor to dobry punkt na odpoczynek
Po około 10 km docieramy do Červený Kláštor, czyli Czerwonego Klasztoru. To właśnie tutaj można zrobić dłuższą przerwę przed powrotem do Szczawnicy albo potraktować miejsce jako punkt dalszej wycieczki. Sama Droga Pienińska ma również ciekawą historię. Została zbudowana z inicjatywy Józefa Szalaya, a jej pierwszy odcinek powstawał w latach 1870-1875.
Cały trakt pierwotnie miał służyć także ruchowi kołowemu. Dzisiaj pełni przede wszystkim funkcję pieszo-rowerowego szlaku turystycznego. I właśnie w takiej formie najlepiej wykorzystać go jesienią - bez pośpiechu, z przerwami na podziwianie Dunajca i pienińskich krajobrazów.
Szczawnica - Czerwony Klasztor rowerem. O tym trzeba pamiętać
Przed wyjazdem warto sprawdzić pogodę i przygotować się na zmienne warunki. Pieniński Park Narodowy zaleca dostosowanie planu wycieczki do aktualnej pogody i własnych możliwości. Trzeba też pamiętać, że jazda rowerem na terenie parku jest dozwolona tylko na wskazanych trasach. Droga Pienińska należy do miejsc, na których rowery są dopuszczone, natomiast poza wyznaczonymi odcinkami jazda jest zabroniona. Trasa ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru jest jedną z ciekawych propozycji w Pieninach. Najlepiej jednak zostawić sobie trochę czasu na postoje, bo tutaj pośpiech zdecydowanie nie jest potrzebny.


