Last minute w sanatorium? Możesz wyjechać nawet za kilka dni
Polscy seniorzy często skarżą się na długie kolejki do sanatoriów finansowanych przez NFZ, przez które ich stan zdrowia się pogarsza. Tak naprawdę jednak nie trzeba czekać wielu miesięcy, aby skorzystać z możliwości leczenia w pięknym uzdrowisku. Wystarczy wybrać odpowiedni termin i zainteresować się tematem wyjazdów sanatoryjnych last minute.
Nie chcesz czekać miesiącami w kolejce na wyjazd do sanatorium na NFZ? Istnieje bardzo prosty sposób, aby ją ominąć i doczekać się upragnionego turnusu nawet za kilka dni. To nie żart, a realna praktyka, którą stosuje coraz więcej seniorów.
Jeśli tylko jesteś elastyczny co do terminu, potrafisz szybko spakować walizki i nie zależy ci koniecznie na wyjeździe późną wiosną czy latem, powinieneś rozważyć skorzystanie z leczenia w uzdrowisku w trybie last minute. W ten sposób unikniesz też tłumów w ośrodku czy w poczekalni przed zabiegami.
Zimą wielu seniorów rezygnuje z turnusów w sanatoriach, a zwolnione miejsca trafiają ponownie do puli NFZ. Od 1 października do 30 kwietnia trwa bowiem sezon niski, który cieszy się najmniejszym zainteresowaniem wśród kuracjuszy, którzy częściej także wycofują się ze swoich terminów. Właśnie teraz jest więc największa szansa, aby z nich skorzystać w tzw. trybie "last minute".
Jak podaje portal samorządowy, w samym łódzkim oddziale NFZ codziennie wraca nawet 60–70 skierowań, z których mogą skorzystać inni oczekujący. Jeśli tylko znajdą się chętni, ich wyjazd do sanatorium może nastąpić nawet w ciągu kilku dni, choć zazwyczaj jest to termin od 2 do 4 tygodni od momentu zgłoszenia gotowości do wcześniejszego wyjazdu.
Leczenie w trybie last minute, ze względu na specjalne okoliczności, może nastąpić się szybciej niż standardowo. Aby zwiększyć swoje szanse na szybki turnus, powinieneś od razu zaznaczyć, że:
- jesteś elastyczny co do terminu
- jesteś elastyczny co do miejsca leczenia
- wyrażasz zgodę na wcześniejszy wyjazd z tzw. rezygnacji
Taka adnotacja w systemie na pewno zwiększy szanse na wyjazd do sanatorium "last minute". Nie zaszkodzi także regularnie kontaktować się z oddziałem NFZ (tym, w którym składało się wniosek).
Trzeba z jedynie mieć wcześniej pozytywnie rozpatrzone skierowanie oraz numer w kolejce. Ważne jest też to, aby zwrot odpowiadał profilowi leczenia osoby, która chce z niego skorzystać (nie każdy ze względu na stan zdrowia może wypoczywać np. w wysokogórskim ośrodku).
Pomimo że rezygnacje z wyjazdów do sanatorium często kojarzą się z losowymi zdarzeniami, takimi jak nagła choroba czy śmierć bliskiej osoby, w praktyce powodów jest znacznie więcej.
Jednym z powodów, dlaczego skierowania wracają do NFZ jest pogoda. Niektórzy celowo wybierają np. uzdrowisko nad morzem, aby móc plażować i spacerować w słoneczne dni brzegiem Bałtyku.
Pacjenci rezygnują także przez konieczność opiekowania się rodziną, nagłej wizyty lekarskiej, domowej awarii np. pieca (zimą to częste) czy wyjazdu za granicę np. do ciepłych krajów, bo akurat znaleźli atrakcyjną ofertę.
Niektórym przeszkadza także brak basenu w ośrodku. Nie ma co się zatem dziwić, że NFZ regularnie zachęca mniej wybrednych pacjentów do korzystania z mechanizmu zwrotów.
Zobacz też:
Raj dla narciarzy rzut beretem od Zakopanego. Taniej i bez kolejek na stoku
Zima to idealny czas na zwiedzanie. Latem upał jest nie do zniesienia
Ten park zachwyca turystów z całej Europy. Obok świetne uzdrowisko