Maliny to jedne z najsmaczniejszych letnich owoców. Kochamy ich słodki smak, soczystość i cenne właściwości, które oferują. Nie od dziś wiadomo, że zawierają sporo błonnika oraz witaminy C, dzięki czemu wspierają odporność i pracę jelit.
Uprawa malin nie jest jednak tak łatwa, jak mogłoby się wydawać. W sierpniu wymagają więcej uwagi, bo nawet przez drobne zaniedbania owoce mogą być robaczywe.
Lepiej nie zwlekaj ze zbiorem malin. Nieświadomie robisz przysługę szkodnikom
Maliny warto zbierać nawet co 2 dni. To lepsze niż czekanie, aż wszystkie owoce dojrzeją. Pozostawione na krzewach zbyt długo mogą stać się miękkie, zacząć gnić lub zostać zaatakowane przez szkodniki.
Jednym z nich jest muszka plamoskrzydła, która składa jaja w dojrzewających i przejrzałych owocach. Częsty zbiór i usuwanie przejrzałych malin pomogą zmniejszyć ryzyko pojawienia się larw.
Usuwaj także owoce uszkodzone, gnijące i opadłe na ziemię. Pozostawione pod krzewami mogą przyciągać szkodniki i sprzyjać ich namnażaniu. Robaczywych malin nie wrzucaj jednak na kompost. Zbieraj je do osobnego pojemnika i usuń z ogrodu.
Zobacz także: Zapomnij o robaczywych śliwkach. Tak odpędzisz szkodniki od drzewek
O tym również musisz pamiętać w sierpniu. Cięcie malin to podstawa
Maliny letnie, które zakończyły już owocowanie, trzeba przyciąć. Zabieg poprawia przewiewność krzewów, a tym samym zmniejsza ryzyko rozwoju chorób i pojawienia się szkodników.
W sierpniu pozbądź się starych pędów, które wydały już owoce. Wytnij je tuż przy ziemi. Silne, młode pędy zostaw na kolejny sezon, żeby miały szanse urodzić przepyszne owoce.
Inaczej postępuje się z malinami jesiennymi, które najczęściej przycina się po zakończeniu sezonu albo wczesną wiosną. To popularny zabieg, który zapewnia obfite zdrowe plony na nowych pędach.


