Niski, idealnie przystrzyżony trawnik tuż po koszeniu może wyglądać na wzorowo zadbany. Czasami to jednak tylko pozory, ponieważ rzadkie i bardzo niskie koszenie często przynosi więcej szkody niż pożytku. Wcale nie oznacza to, że trawa wymaga mniej pielęgnacji. Wręcz przeciwnie - z czasem może wyraźnie słabnąć i potrzebować coraz większej uwagi.
Rzadkie i niskie koszenie trawy. Dlaczego to szkodzi trawnikowi?
W sezonie podczas pielęgnacji trawnika wiele osób wpada w ten sam schemat: czeka aż źdźbła wyraźnie odrosną, by później ustawić kosiarkę bardzo nisko i za jednym razem pozbyć się dużej części trawnika. Niestety, kiedy trawa jest wysoka, a następnie zostaje bardzo skrócona, usuwamy dużą część jej zielonej powierzchni.
Źdźbła nie są wyłącznie ozdobą, ponieważ to dzięki nim roślina przeprowadza fotosyntezę, wytwarzając energię potrzebną do wzrostu i regeneracji. Jeśli więc za jednym razem zetnie się ich zdecydowaną część, trawnik potrzebuje więcej czasu, żeby się odbudować.
Im niżej kosimy, tym większy stres może wywołać ten zabieg. Szczególnie widać to latem podczas ciepłej i bardzo słonecznej pogody. Niska trawa ma mniejszą zdolność do zacieniania gleby, szybciej traci wodę, przez co szybko staje się przeschnięta i podatna na suszę. Osłabieniu ulega również system korzeniowy.
Przerzedzona, krótka trawa jest też idealną przestrzenią do rozwoju chwastów. Pojawia się więcej wolnych miejsc i światła, dzięki czemu dużo łatwiej kiełkują m.in. mniszek czy koniczyna. Mocno ścięta trawa może się więc stać nieidealnie przystrzyżoną, zieloną murawą, lecz osłabionym trawnikiem z chwastami i żółtymi, wypalonymi placami.
Zobacz także: Co zrobić z lawendą po przekwitnięciu? Cięcie to nie zawsze dobry wybór
Lepiej kosić regularnie i łagodnie
Nie oznacza to jednak, że trawnik należy zostawić bez koszenia. Wręcz przeciwnie, trzeba tylko robić to w prawidłowy sposób. Problemem jest przede wszystkim rzadkie koszenie z bardzo niskim ustawieniem kosiarki. Znacznie korzystniejsze dla trawnika jest regularne skracanie trawy, ale bez usuwania za jednym razem dużej części źdźbeł.
Warto przyjąć zasadę, by podczas jednego koszenia nie ścinać więcej niż około 1/3 wysokości trawy. Jeśli natomiast trawnik mocno urósł, lepiej skracać go stopniowo podczas dwóch czy więcej koszeń niż na raz, co może spowodować duży stres dla rośliny, które później odbije się na jej kondycji.
Dobrą praktyką jest również koszenie wtedy, gdy trawa wyraźnie odrośnie, ale zanim zrobi się bardzo wysoka. Docelową długość źdźbeł warto dopasowywać do panujących warunków. Podczas upałów i suszy lepiej nie ścinać trawnika bardzo nisko. Ponadto dobrze zadbać o odpowiednią ostrość kosiarki, by tępe narzędzie nie szarpało źdźbeł, co dodatkowo pogorszy ich wygląd.
Regularność i umiarkowane koszenie pozostają jednak podstawą i da lepszy efekt niż jednorazowe "strzyżenie" trawnika na bardzo krótko. W dłuższej perspektywie zwykle lepiej służy murawie.


