Sezon na kwitnienie lawendy w Polsce trwa od czerwca do sierpnia, przy czym w pierwszej połowie lipca prezentuje się ona najbardziej efektownie. W sierpniu przypada już zwykle koniec głównego kwitnienia, a kwiaty powoli tracą swój kolor i zasychają. Kiedy wykonać ich lekkie cięcie, by zagęścić krzaczki i pobudzić je do ponownego kwitnięcia? Koniecznie sprawdź.
Spis treści:
- Przycinanie lawendy latem. Kiedy jest na to za późno?
- Cięcie lawendy po sezonie. Jak przyciąć lawendę, by jej nie uszkodzić?
Przycinanie lawendy latem. Kiedy jest na to za późno?
Lawendę przycina się latem, gdy kwiaty tracą kolor, a roślina zaczyna lekko zasychać. Krzaczki same więc wskazują odpowiedni moment. Nie trzeba przy tym czekać aż wszystkie kwiaty staną się suche. Jeśli zrobi się to odpowiednio wcześnie, lawenda będzie jeszcze miała czas na wypuszczenie kolejnych przyrostów i całkiem możliwe, że ponownie zakwitnie pod koniec lata.
Jeśli lawenda przekwitła w lipcu, przytnij ją w lipcu. Jeśli w sierpniu, możesz to zrobić w sierpniu. Im później się to jednak stanie, tym mniej czasu zostanie roślinie na wytworzenie nowych pędów. Drugie kwitnienie będzie zatem zależne głównie od pogody. Pamiętaj jednak, że drugie kwitnienie jest zwykle słabsze od pierwszego.
Cięcie lawendy po sezonie. Jak przyciąć lawendę, by jej nie uszkodzić?
Nie można traktować letniego cięcia lawendy jako gwarancji ponownego kwitnienia. To przede wszystkim zabieg pielęgnacyjny, który ma utrzymać ją w zwartym kształcie. Większość błędów przy cięciu lawendy dotyczy nie terminu, lecz samego zabiegu. Część ogrodników robi to bowiem na złej wysokości.
Przekwitłe kwiatostany należy ścinać razem z kilkoma centymetrami zielonego, ulistnionego pędu, nie schodząc jednak do szarej, starszej części rośliny, która jest już twarda. Na roślinie powinno zostać przynajmniej kilka centymetrów zielonej części z liśćmi, żeby mogła się łatwo zregenerować.
Zabieg przycinania lawendy wykonaj ostrym, czystym sekatorem, robiąc to w suchy dzień. Najlepiej zrobić to rano lub późnym popołudniem.


