Reklama
Reklama

Nie mam ręki do hortensji. W tym roku stawiam na jeszcze piękniejszą roślinę

Po latach walki z kapryśnymi hortensjami postanowiłam zmienić strategię. Zamiast krzewów, które wymagają idealnego pH i nieustannej troski, wybieram kalinę koralową. Ta roślina świetnie radzi sobie w zwykłej ogrodowej ziemi, jest odporna na mróz i kwitnie każdego roku.

Kalina „śnieżna kula” – wygląda luksusowo, a rośnie bez wysiłku

Kalina koralowa (Viburnum opulus ‘Roseum’) od lat uchodzi za jeden z najbardziej efektownych krzewów liściastych w ogrodach Europy Środkowej. W polskich warunkach dorasta do 2-3 metrów wysokości, zachowując przy tym naturalną symetrię, która sprawia, że wygląda atrakcyjnie przez cały rok, nawet zanim pojawią się kwiaty. Nie wymaga specjalistycznej pielęgnacji, a mimo to potrafi nadać ogrodowi charakteru znanego z luksusowych rezydencji.

Najbardziej spektakularny moment przypada na późną wiosnę. W maju oraz na początku czerwca krzew pokrywa się dziesiątkami śnieżnobiałych kul o średnicy 8-10 centymetrów. Każdy kwiatostan składa się wyłącznie z kwiatów płonnych, czyli takich, które nie wytwarzają nektaru ani pyłku. Dzięki temu kule są wyjątkowo gęste i idealnie regularne, co nadaje im wygląd niemal geometryczny, porównywalny z odmianami hortensji ogrodowych. Różnica polega na tym, że kalina nie wymaga kwaśnego podłoża ani precyzyjnej kontroli pH - rośnie dobrze w przeciętnej glebie ogrodowej, a jej kwitnienie nie zależy od skomplikowanych zabiegów pielęgnacyjnych.

Po zakończeniu kwitnienia uwagę przejmują liście - trójklapowe, intensywnie zielone, o wyraźnym unerwieniu. Wraz z nadejściem jesieni zmieniają barwę na odcienie czerwieni, pomarańczy i bordo, stając się główną ozdobą sezonu.

Dlaczego ogrodnicy coraz częściej wybierają kalinę zamiast hortensji?

Hortensje coraz częściej przegrywają z kaliną koralową, ponieważ lepiej toleruje suszę, wahania temperatur i gleby o przeciętnych parametrach. Hortensje ogrodowe wymagają kwaśnego podłoża, systematycznego podlewania i kontroli zasolenia gleby - w przeciwnym razie słabiej kwitną, ich liście tracą intensywną zieleń lub krzew całkowicie zamiera. Kalina ‘Roseum’ rośnie w ziemi o odczynie obojętnym, toleruje podłoża lekko gliniaste i nie reaguje spadkiem kondycji na okresowe przesuszenie. Jej system korzeniowy jest głębszy i bardziej rozbudowany, więc roślina może korzystać z wody zgromadzonej w niższych warstwach gleby. W regionach o nieregularnych opadach, zwłaszcza w południowej i centralnej Polsce, przekłada się to na realnie mniejsze ryzyko strat w sezonie letnim.

Kolejnym argumentem jest odporność na mróz i przewidywalność kwitnienia. Hortensje często tracą pąki kwiatowe po bezśnieżnych zimach lub w wyniku wiosennych przymrozków, zatem efekt dekoracyjny jest bardzo losowy. Kalina koralowa kwitnie na pędach zeszłorocznych, ale jej pąki są znacznie mniej wrażliwe na spadki temperatur. Krzew nie wymaga okrywania i bez problemu znosi zimy nawet w chłodniejszych rejonach kraju. Kwitnie regularnie, każdego roku, bez względu na przebieg zimy.

Kalina nie wymaga specjalistycznych nawozów, rzadko choruje i rzadko atakują ją szkodniki. Cięcie wykonujemy raz w roku, po kwitnieniu, bez ryzyka utraty efektu dekoracyjnego w kolejnym sezonie.

Gdzie sadzić kalinę ‘Roseum’ i jak o nią dbać, by zachwycała przez lata?

Kuliste kwiatostany kaliny wyglądają jak rzeźbione z porcelany, dlatego najpełniej prezentuje się ona jako soliter - pojedynczy akcent na tle trawnika lub w reprezentacyjnej części posesji. Projektanci zieleni coraz częściej wykorzystują ją również w kompozycjach wielogatunkowych, szczególnie tam, gdzie potrzebny jest krzew o stabilnym pokroju i przewidywalnym wzroście. W zestawieniach z tawułami, berberysami czy irgami tworzy kontrast oparty na różnicach faktur i barw liści.

Najlepsze efekty osiągniemy, jeśli posadzimy kalinę w miejscach słonecznych lub lekko ocienionych. W głębokim cieniu kwitnie skromniej ale sam krzew pozostaje zdrowy i jest dobrze wybarwiony. Gleba żyzna i umiarkowanie wilgotna sprzyja intensywnemu wzrostowi, jednak roślina radzi sobie również w podłożach przeciętnych, lekko gliniastych, a nawet okresowo przesychających.

Sadzenie warto zaplanować na wiosnę lub jesień, kiedy gleba utrzymuje naturalną wilgotność. Dołek powinien być dwukrotnie większy od bryły korzeniowej, ponieważ wtedy młode korzenie łatwiej się rozrosną. Dodatek kompostu poprawi strukturę podłoża, a ściółka z kory lub zrębków ograniczy parowanie i zahamuje rozwój chwastów.

Cięcie wykonujemy po kwitnieniu, ponieważ pąki kwiatowe powstają na pędach zeszłorocznych. Usuwamy jedynie przekwitłe kwiatostany i ewentualnie przerzedzamy wnętrze krzewu, jeśli gałęzie zaczynają się krzyżować. Ta odmiana nie zawiązuje owoców - to efekt uboczny obecności wyłącznie kwiatów płonnych. Dla części ogrodników brak czerwonych owoców jesienią może być stratą, jednak wielu docenia tę cechę, ponieważ krzew nie rozsiewa się samoistnie i nie przyciąga ptaków w nadmiarze.

Zobacz też:

Zrób to w styczniu. Wiosną mszyce nie tkną twoich roślin

Te piękne kwiaty wysiewam już w styczniu. Mam najpiękniejszy ogród w okolicy

Zrób to z pelargonią w styczniu. Wiosną sobie podziękujesz

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: działka | uprawa roślin