Kleszcze kojarzą się głównie z zaroślami, gęstymi lasami i wysoką trawą. To jednak błąd, ponieważ można je znaleźć również w doniczkach z roślinami balkonowymi i na rabatach w ogrodzie. Okres od maja do października to szczyt aktywności tych pajęczaków w Polsce.
Zachowaj więc ostrożność i dwa razy pomyśl, zanim posadzisz roślinę, która może przyciągać kleszcze. Nie musisz rezygnować z ulubionych gatunków, ale lepiej nie sadź ich tam, gdzie najczęściej odpoczywasz.
Jakie rośliny ogrodowe sprzyjają kleszczom? Nie sadź ich przy tarasie i altanie
Kleszcze nie kierują się wyglądem roślin, tylko lgną tam, gdzie mają sprzyjające warunki do życia, czyli tam, gdzie jest gęsto, wilgotno i ciemno. Być może właśnie dlatego utarło się przekonanie, że największym problemem w ogrodzie są wysokie trawy i krzewy.
To po części prawda, bo często można spotkać je w zaniedbanych, rzadko przycinanych tujach, w zaroślach, wysokich ozdobnych trawach oraz w innych zakątkach działki, w których zalegają liście.
Uważaj jednak także na inne rośliny przyciągające kleszcze przez to, że mogą tworzyć dla nich dobre warunki. Należą do nich zwłaszcza gęsto rosnące paprocie, bluszcz, czarny bez, jeżyna czy leszczyna.
Nie musisz porzucać marzenia, aby je uprawiać. Staraj się jednak o nie dbać i lepiej nie sadź ich zbyt dużo tam, gdzie wypoczywasz ty, twoja rodzina i zwierzęta, żeby nie narazić was na ukąszenie przez kleszcza, który może przenosić groźne choroby.
Pamiętaj też o regularnym cięciu krzewów, prześwietlaj żywopłoty, usuwaj chwasty i zalegające liście oraz koś trawę jak najczęściej. Dzięki temu zmniejszysz liczbę tych pajęczaków w ogrodzie.
Na jakich roślinach balkonowych jest najwięcej kleszczy? Dwa razy pomyśl, zanim je wybierzesz
Są także rośliny balkonowe, które mogą sprzyjać kleszczom, choć większe znaczenie ma oczywiście sposób uprawy niż konkretny gatunek (zresztą i na rabatach jest podobnie).
Jeśli w doniczkach i skrzynkach zalegają liście i suche pędy, a ziemia jest stale mokra, ryzyko, że pajęczaki przybędą, jest o wiele większe. Wspomniany już bluszcz, gęsto oplatający balustradę lub ścianę może zwiększać ryzyko. Również dlatego, że po nim kleszcze mogą wejść do domu.
Podobnie paprocie, rozplenice, turzyce czy miskanty w donicach mogą zwiększać ryzyko pojawienia się kleszczy, ponieważ tworzą gęste kępy i długo utrzymują wilgoć przy podłożu. Nie oznacza to, że same w sobie wabią pajęczaki, lecz jeśli w skrzynkach zalegają liście, suche pędy i stale mokra ziemia, stają się dla nich dobrą kryjówką.
Podobnie działać mogą bluszczyk kurdybanek, miniaturowe iglaki, runianki, funkie czy żurawki. Szczególnie, jeśli rośliny są mocno zagęszczone i rzadko pielęgnowane. Przy takich roślinach najważniejsze jest systematyczne usuwanie resztek roślinnych, unikanie nadmiernego podlewania i regularne przerzedzanie zbyt zwartych kęp.


