Urlop od siły wyższej został wprowadzony do polskich przepisów prawa pracy w odpowiedzi na unijną dyrektywę work-life balance. W dwóch kwestiach fundamentalnych kwestiach różni się jednak od znanego dotychczas urlopu na żądanie.
Urlop od... siły wyższej — kto i jak może go wziąć?
Do tej pory każdemu pracownikowi przysługiwały cztery dni urlopu na żądanie w ciągu roku. Jednak był on "zabierany" z ogólnej puli. Wprowadzony urlop od siły wyższej przysługuje w wymiarze 16 godzin lub dwóch dni w skali roku i są to dodatkowe dni urlopowe w roku kalendarzowym. Główną różnicą jest jednak kwestia wynagrodzenia. W przypadku urlopu na żądanie pracowni otrzymywał pełne wynagrodzenie, natomiast biorąc urlop od siły wyższej, musi liczyć się z obniżeniem wynagrodzenia za ten okres o 50 proc. Pod pojęciem siły wyższej kryją się takie sytuacje, jak wypadek czy choroba bliskiej osoby, gdy pracownik musi być w innym miejscu. Wniosek o urlop od siły wyższej należy złożyć najpóźniej w dniu absencji.
Sprawdź również: Zwrot pieniędzy za prąd. Kto może na niego liczyć?
Pracodawca nie może odmówić
Drugą kluczową różnicą jest kwestia zgody pracodawcy. Może on nie wyrazić zgody na jego udzielenie, jeśli obecność pracownika w pracy okaże się niezbędna do ochrony interesów przedsiębiorstwa. W przypadku urlopu od siły wyższej pracodawca nie może odmówić pracownikowi. Co więcej, w przypadku odmowy pracodawca może zostać ukarany grzywną od 1 tys. do 30 tys. złotych. Warto pamiętać, że oprócz osób podlegających przepisom Kodeksu pracy, urlop od siły wyższej przysługuje także funkcjonariuszom Krajowej Administracji Skarbowej, funkcjonariuszom Służby Więziennej, funkcjonariuszom Straży Granicznej, nauczycielom, policjantom, strażakom czy żołnierzom zawodowym.


