Reklama
Reklama

Większość osób robi to źle. Gdzie wyrzucać kłopotliwe odpady?

Szkło, bio, papier, metale i tworzywa sztuczne. To tylko cztery pojemniki, ale czasami tyle wystarczy, żeby wprawić nas w niemałą konsternację. Problemem nie są jednak zwykle kolorowe kosze do segregacji odpadów, ale same odpady. Czasami wystarczy chwila zastanowienia, są i takie produkty, gdzie samodzielna analiza na niewiele się zda. Gdzie wyrzucać karton po mleku, a gdzie rozbitą szklankę? Poznaj najbardziej nieoczywiste zasady segregacji odpadów.

Tam, gdzie obowiązuje segregacja odpadów, pojemniki na poszczególne materiały mają zawsze takie same kolory:

  • żółty - metale i tworzywa sztuczne;
  • niebieski - papier;
  • brązowy - odpady bio;
  • zielony - pojemniki na szkło;
  • czarny - odpady zmieszane.

W wyborze odpowiedniego pojemnika pomagają oznaczenia na poszczególnych produktach. Na wielu z nich nie znajdziemy jednak dokładnej informacji, osobna weryfikacja każdego "śmiecia" byłaby zresztą dość czasochłonna. W przypadku kłopotliwych odpadów najlepiej zdać się na swoją pamięć - wyjątków i nieintuicyjnych zaleceń nie ma wcale aż tak dużo. Wystarczy zapamiętać kilka zasad, które znajdziesz na poniższej liście.

Nieoczywista segregacja odpadów - 7 produktów, które wyrzucamy nie tu gdzie trzeba

To właśnie z tymi produktami mamy największy problem podczas segregacji odpadów:

Kartony po mleku

Chociaż w dotyku karton po mleku przypomina papier, to w rzeczywistości należy do tzw. opakowań wielomateriałowych, które oprócz celulozy zawierają też warstwę folii i aluminium. Kartony, po uprzednim zgnieceniu, powinny trafić do żółtego pojemnika na metale i tworzywa sztuczne.

Folia aluminiowa

Aluminium to oczywiście metal i czysty kawałek folii powinien trafić do tego samego pojemnika co karton po mleku (metale i tworzywa sztuczne). A co w sytuacji, kiedy na folii znajdują się resztki żywności? Dokładnie to samo! Nawet jeżeli folia aluminiowa jest zabrudzona, to należy wyrzucić ją do żółtego pojemnika. Wszelkie zanieczyszczenia zostaną oddzielone w procesie recyklingu.

Opakowania po maśle

Jeżeli kupujemy masło w kostce możemy stanąć przed dylematem - to papier, czy tworzywo sztuczne? A może to opakowanie wielomateriałowe tak jak w przypadku kartonów na mleko? Na potrzeby segregacji odpadów możesz pominąć te rozważania. Papier po maśle, margarynie czy smalcu ze względu na zatłuszczenie nie nadaje się do recyklingu i powinien trafić do czarnego pojemnika na odpady zmieszane.

Torebki po herbacie

Mimo krążącego w przestrzeni publicznej mitu, zasady segregacji nie nakazują rozrywania każdej torebki i rozkładania jej na części pierwsze. Zasada jest prosta, torebki papierowe, razem z zawartością i zawieszką powinny trafić do odpadów bio (brązowy śmietnik). Niektóre torebki na herbatę są wykonane z tworzyw sztucznych, np. popularne piramidki. Różnicę widać na pierwszy rzut oka - jeśli torebka jest wykonana z materiałów syntetycznych, to wraz z fusami wrzucamy ją do odpadów zmieszanych (czarny pojemnik).

Rozbite talerze

Mogłoby się wydawać, że potłuczona zastawa stołowa, znicze, kawałki lustra czy ceramika powinny trafiać do pojemnika na szkło. Cytując klasyka, nic bardziej mylnego. Zielony śmietnik jest przeznaczony na "szkło opakowaniowe", które charakteryzuje się inną temperaturą topnienia niż to, z którego produkuje się np. talerze. Jeżeli stłucze nam się szklanka, po ostrożnym zebraniu odłamków powinny one trafić prosto do czarnego pojemnika na odpady zmieszane.

Paragony

Tutaj sytuacja jest jeszcze bardziej nieintuicyjna niż w przypadku potłuczonej zastawy. Sytuacja staje się bardziej klarowna, kiedy zdamy sobie sprawę, że paragony są drukowane na papierze termicznym, który ma zupełnie inne właściwości ze względu na termoczułą emulsję. Mimo że warstwa bazowa jest wykonana z celulozy, to ze względu na dodatki paragony nie nadają się do recyklingu - wyrzucamy je do czarnych pojemników na odpady zmieszane.

Plastikowe woreczki

Puste plastikowe woreczki wyrzucamy do pojemników na metale i tworzywa sztuczne. A co w przypadku, kiedy wewnątrz znajduje się nadpsuta kanapka, albo przywiezione z działki warzywa, które zaczęły już gnić? Niestety, w tym przypadku nie można pójść "na łatwiznę" i wyrzucić resztek do odpadów bio razem z woreczkiem. Mimo nieprzyjemnego zapachu naszym obowiązkiem jest opróżnienie plastikowego opakowania do kosza brązowego, a następnie umieszczenie go w żółtym zbiorniku na metale i tworzywa sztuczne. Plus jest taki, że woreczka nie musimy dokładnie szorować, wystarczy wytrząsnąć największe kawałki żywności.

Myć nie musimy też innych pojemników z resztkami żywności - butelek po oliwie, słoików po majonezie czy plastikowych pojemników po margarynie. Przed przetopieniem zostaną one dokładnie oczyszczone w zakładzie odpowiedzialnym za recykling. Wyjątkiem jest papier, który musi być czysty i suchy. 

Warto również pamiętać, że żarówki, baterie i inne elektrośmieci powinny trafiać do specjalnych pojemników w punktach selektywnego zbierania odpadów komunalnych. Do PSZOK-u powinniśmy też zawieźć resztki materiałów budowlanych. Przy większej ilości gruzu można zamówić kontener, do którego trafią odpady z remontu - tutaj musimy się jednak liczyć z dodatkowymi opłatami. Nawet niewielki zbiornik o pojemności do 4 m wynajęty na tydzień to koszt ok. 500 zł.

Zobacz też:

Top 6 prezentów na Dzień Ojca. Ucieszą każdego tatę

Tak szybko podgrzejesz wodę w basenie. Wydasz mniej niż 10 złotych

Brak klimatyzacji to nie problem. Tak łatwo schłodzisz mieszkanie podczas upałów

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: sprzątanie