Wakacje na Wyspach Kanaryjskich kojarzą się z relaksem i bezpieczeństwem. Atlantycki archipelag uchodzi za turystyczny raj, w którym nie trzeba raczej obawiać się groźnych drapieżników czy jadowitych węży. Nie oznacza to jednak, że relaksując się na plaży, można stracić czujność.
Ostatnio widywany jest tam bowiem coraz częściej żeglarz portugalski, który z daleka wygląda niewinnie, a może być groźny dla turystów. Pojawił się już m.in. na Teneryfie, Lanzarote czy Fuerteventurze.
Czym jest żeglarz portugalski? Uważaj, spędzając wakacje na Wyspach Kanaryjskich
Żeglarz portugalski, przed którym przestrzegają się wzajemnie turyści w mediach społecznościowych, to fascynujący, ale i budzący respekt organizm.
Te zwierzęta morskie, nazywane także aretuzami, można spotkać wyrzucone na brzeg na plażach wielu zakątków świata. Ostatnio często są znoszone wiatrem właśnie w okolice Wysp Kanaryjskich, ale widywane są także na Seszelach, u wybrzeży Anglii, Szkocji czy Norwegii (na całe szczęście w Bałtyku nie występują).
Żeglarz portugalski nie potrafi aktywnie pływać, więc po prostu bezwiednie dryfuje, unoszony przez prądy morskie i wiatr. Wygląda trochę jak meduza, jednak w rzeczywistości zalicza się go do rurkopławów z rodziny Physaliidae, czyli kolonijnych organizmów złożonych z wyspecjalizowanych osobników współpracujących ze sobą.
Nie oznacza to jednak, że jest bezbronny. Wręcz przeciwnie. Poluje na swoje ofiary za pomocą długich macek, które mogą osiągać nawet kilkanaście, a wyjątkowo kilkadziesiąt metrów długości i służą mu także do obrony.
Czym grozi spotkanie z żeglarzem portugalskim? Lepiej się do niego nie zbliżaj
Lepiej nie zbliżaj się do żeglarza portugalskiego na plaży. Wygląda spektakularnie, jak galareta albo fioletowo-niebieski balonik, ale spotkanie z nim może być groźne dla zdrowia. Zetknięcie się z żeglarzem portugalskim może wymagać pomocy medycznej, zwłaszcza u osób wrażliwych.
Kontakt z mackami tego zwierzęcia powoduje natychmiastowy, silnie piekący ból, który może wywołać panikę na oceanie. Jad żeglarza portugalskiego u ludzi może powodować silne reakcje bólowe oraz alergiczne. Czasami, w cięższych przypadkach, pojawiają się także trudności w oddychaniu, gorączka czy wstrząs anafilaktyczny.
Co ważne, ten gatunek wciąż jest groźny nawet, gdy zakończy już swój żywot. Jego komórki parzydełkowe pozostają bowiem aktywne jeszcze przez wiele godzin, więc pod żadnym pozorem nie dotykaj tego "balonika", nie próbuj go zakopywać czy wrzucać do wody. Najbezpieczniej będzie, jeśli powiadomisz ratownika o obecności intruza.


