Reklama
Reklama

​To najbardziej oblegane szlaki w Tatrach. Jeśli nie lubisz tłumów, omijaj je

Tatry pękają w szwach. W 2025 roku padł kolejny rekord i w polskie góry weszło ponad 5,2 mln turystów. Są miejsca, które przeżywają prawdziwe oblężenie, ale są też doliny, gdzie wciąż można znaleźć ciszę i przestrzeń. Dowiedz się, jakie były najbardziej zatłoczone szlaki w Tatrach w 2025 roku.

Dane Tatrzańskiego Parku Narodowego pokazują jasno: ruch turystyczny rośnie z roku na rok, a najpopularniejsze szlaki przyciągają setki tysięcy osób. Sprawdziliśmy, gdzie w 2025 roku było najtłoczniej i które miejsca lepiej wybrać, jeśli nie przepadasz za kolejkami na szlaku.

Rekordowy rok w Tatrach. Ponad 5,2 mln wejść

Rok 2025 zapisał się w statystykach Tatrzańskiego Parku Narodowego jako absolutnie rekordowy. Do polskich Tatr weszło dokładnie 5 266 627 turystów. To o niemal 185 tys. więcej niż rok wcześniej i aż o blisko 1,85 mln więcej niż w 2020 roku. Trend jest jasny: Tatry cieszą się coraz większym zainteresowaniem, zarówno w sezonie letnim, jak i zimowym.

Sprawdź również: Tu przyjeżdżają seniorzy z całej Europy. Uzdrowiskowy klimat i piękne widoki

Te szlaki były najbardziej oblegane w 2025 roku

Nie ma tu wielkich niespodzianek. Na czele zestawienia znalazły się klasyki, które od lat przyciągają tłumy:

  1. Morskie Oko — ponad 1,1 mln turystów,
  2. Dolina Kościeliska — 656 tys.,
  3. Kasprowy Wierch — 573 tys.,
  4. Kuźnice-Jaworzynka — 406 tys.,
  5. Dolina Strążyska — 386 tys.

Wysoko w rankingu znalazły się także Dolina Chochołowska, Kalatówki, Wierch Poroniec, Dolina Białego i Nosal. To miejsca łatwo dostępne, dobrze skomunikowane i atrakcyjne nawet dla mniej doświadczonych turystów. Stąd ich ogromna popularność.

Gdzie w Tatrach było najspokojniej?

Jeśli marzy ci się kontakt z naturą bez tłumów, również warto zajrzeć do statystyk Tatrzańskiego Parku Narodowego, które podpowiadają, gdzie warto skierować swoje kroki. W 2025 roku najmniej osób odwiedziło:

  1. Dolinę Lejową — zaledwie 7,3 tys. wejść,
  2. Dolinę Olczyską — 40 tys.,
  3. Cyrhlę-Kopieniec — 50 tys.,
  4. Zazadnię — 63 tys.,
  5. Małą Łąkę — 85 tys.

To właśnie te mniej oczywiste trasy pozwalają poczuć "stare Tatry", które są spokojniejsze, cichsze i zdecydowanie mniej zatłoczone.

Sprawdź również: Jeśli all inclusive, to już nie w Egipcie. Coraz więcej osób wybiera ten kierunek

Kiedy w Tatrach jest największy ruch?

Szczyt sezonu niezmiennie przypada na wakacje. Sierpień 2025 był rekordowy. W góry weszło wtedy ponad 1,09 mln osób. Bardzo mocny był także lipiec, a wysoką frekwencję odnotowano również we wrześniu. Na drugim biegunie znalazł się marzec, który był najsłabszym miesiącem roku. To dobra wiadomość dla tych, którzy wolą góry bez tłumów, ale muszą liczyć się z trudniejszymi warunkami pogodowymi.

Nowe trendy. Czerwiec i wrzesień coraz popularniejsze

Coraz wyraźniej widać też zmianę turystycznych przyzwyczajeń. Czerwiec notuje systematyczne wzrosty, a wrzesień staje się "trzecim szczytem sezonu". To efekt poszukiwania kompromisu: dobrej pogody, długiego dnia i mniejszego tłoku niż w sierpniu. Jednocześnie wyraźnie traci październik, w którym w 2025 roku liczba wejść spadła rok do roku.

Co z tego wynika dla turystów?

Jeśli nie przeszkadzają ci tłumy i chcesz odwiedzić klasyczne kierunki postaw na Morskie Oko, Kasprowy czy Dolina Kościeliska, która wciąż robią ogromne wrażenie. Jeśli jednak cenisz spokój, warto spojrzeć poza najbardziej oczywiste trasy i rozważyć mniej popularne doliny albo wyjazd poza szczytem sezonu. Tatry wciąż mają drugie, spokojniejsze oblicze. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie go szukać.

Zobacz też:

Odwiedź ten kraj w karnawale. Zobacz parady i spróbuj lokalnych słodyczy

Seniorzy z Europy kochają to uzdrowisko. Zachwyca klimatem, termami i architekturą

Luksusowe górskie spa tuż przy granicy z Polską. Budowa kosztowała miliard

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: góry | turystyka | wakacje