Rekiny to drapieżne ryby, które mogą stanowić dla ludzi ogromne zagrożenie. Nic dziwnego, że gdy zauważono jednego z nich u wybrzeży hiszpańskiej wyspy, wszczęto alarm i zakazano turystom wchodzenia do morza. Wszystko miało miejsce na Minorce — hiszpańskiej wyspie położonej na Morzu Śródziemnym, w archipelagu Balearów. To bardzo popularne miejsce, chętnie odwiedzane również przez turystów z Polski.
Spis treści:
- Ogromny rekin u wybrzeży Minorki. Ostrzeżenie dla plażowiczów
- Żarłacz błękitny — czy jest groźny dla człowieka?
Ogromny rekin u wybrzeży Minorki. Ostrzeżenie dla plażowiczów
Ogromny, przeszło 2-metrowy rekin został zauważony w pobliżu brzegu Minorki. Pojawił się przy jednej z plaż — Arenal d'en Castell — gdzie zaobserwowano go około godziny 15.30. Straż przybrzeżna wezwała służby ratunkowe i wywiesiła czerwoną flagę ostrzegawczą. Turyści zostali ostrzeżeni przed wchodzeniem do wody, co mogłoby się skończyć tragicznie.
Zakaz pływania został już zniesiony, jednak lokalne władze, administrujące tym obszarem, nie odniosły się jeszcze do tej sprawy w żadnym oficjalnym komentarzu na platformach społecznościowych.
Czytaj też: Miasteczko jak z bajki obok polskiej granicy. Nazywają je "miastem musztardy"
Żarłacz błękitny — czy jest groźny dla człowieka?
Rekin, który pojawił się u wybrzeży Minorki, to zapewne żarłacz błękitny. Rekiny te są najbardziej pospolite w Hiszpanii, a jednym z głównych powodów ich przedostawania się w pobliże plaży, jest poszukiwanie pożywienia. Żarłacze błękitne, znane też jako rekiny błękitne, zamieszkują głębokie wody oceaniczne strefy umiarkowanej i tropikalnej.
W przeszłości określane były także jako rekiny szare lub żarłacze ludojady. Według Muzeum Historii Naturalnej Florydy rekiny te są jednak "stosunkowo nieagresywne", ale chętnie podpływają do nurków, ponieważ są dość ciekawskie. Rzadko atakują ludzi. Są jednak odpowiedzialne za trzynaście niesprowokowanych ukąszeń rekinów na całym świecie, jak wskazują dotychczasowe dane. Nic zatem dziwnego, że pojawienie się żarłacza błękitnego wywołuje popłoch.
Według Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) to gatunek krytycznie zagrożony w Morzu Śródziemnym, który jednocześnie ma duże znaczenie dla zachowania w nim równowagi. Co ciekawe, w czerwcu 2018 roku przy tej samej plaży Minorki widziano innego rekina, którego pojawienie się uniemożliwiło turystom wejście do wody przez całe popołudnie.



