Seul to stolica Korei Południowej. To również największe miasto tego państwa, przyciągające co roku miliony turystów. Mieszkańcy Wrocławia i podróżnicy, odwiedzający to polskie miasto, mogą przez chwilę poczuć się jak w Seulu. Wystarczy, że udadzą się na Bielany Wrocławskie.
Spis treści:
- "Mała Korea" pod Wrocławiem. Co czeka na odwiedzających?
- Skąd się wzięła "Mała Korea"? Koreańczycy przyjechali do pracy
"Mała Korea" pod Wrocławiem. Co czeka na odwiedzających?
Wielbiciele koreańskiej kultury, ale też wszystkie osoby uwielbiające ciekawe miejsca, powinny udać się na Bielany Wrocławskie, gdzie natrafią na witryny sklepowe w języku koreańskim, restauracje z egzotycznymi potrawami, koreańskie piekarnie, a nawet salony fryzjerskie. W sklepach można kupić oryginalne produkty, a na prywatnych posesjach dostrzec koreańskie flagi.
Nie jest to żadna akcja promocyjna ani czasowe wydarzenie. Przechadzając się ulicą Wrocławską, Fiołkową czy Konwaliową naprawdę można się poczuć jak w Seulu. "Mała Korea" to interesujące miejsce, które warto odwiedzić. Zwłaszcza jeśli lubi się klimaty azjatyckie, a nie ma możliwości, by udać się do Korei Południowej na wycieczkę.
Czytaj też: "Malediwy Morza Śródziemnego" przyciągają turystów. Widoki zapierają dech
Skąd się wzięła "Mała Korea"? Koreańczycy przyjechali do pracy
Dlaczego akurat pod Wrocławiem powstała "Mała Korea"? Odpowiada za to firma LG, która posiada swoją siedzibę w Seulu. Firma potrzebowała specjalistów do swojej fabryki pod Wrocławiem, a obywatele Korei Południowej, którzy przyjechali na kontrakt, na Bielanach Wrocławskich często osiedlali się na stałe. Większość biznesów, które obecnie można dostrzec w "Małej Korei" należy właśnie do nich.
O niezwykłym miejscu opowiedziano ostatnio na Instagramie, na profilu @miejscawewroclawiu_pl. Relacja z wycieczki cieszy się popularnością i zachęca kolejne osoby do odwiedzenia tego interesującego terenu.


