Reklama
Reklama

Nie przegap tego terminu wybudzania pelargonii. Inaczej szybko nie zakwitną

Pelargonie to popularne rośliny ozdobne, które nie przetrwałyby zimy na zewnątrz. Na ten mroźny okres przenosi się je w jasne, chłodne miejsce w domu. By jednak pięknie zakwitły w kolejnym sezonie, trzeba odpowiednio wcześnie je wybudzić z zimowego spoczynku. Jak to zrobić i kiedy jest na to najlepszy moment?

Pelargonie to byliny lub półkrzewy należące do rodziny bodziszkowatych. W naturze występują głównie w Afryce Południowej. Do Europy trafiły już w XIX wieku i od tego czasu cieszą się olbrzymią popularnością jako rośliny ozdobne.

Jeśli chcemy cieszyć się ich pięknem, musimy jednak właściwie o nie zadbać. Dotyczy to również odpowiedniego terminu wybudzania po zimie. Kiedy jest na to najlepsza pora i jak to zrobić?

Zimowanie pelargonii. Kiedy je wybudzać po zimie?

Pelargonie to popularne rośliny ozdobne, o wzniesionym lub zwisającym pokroju. Wyróżniają się urokliwymi kwiatami, które mogą mieć rozmaite kolory, w tym biały, różowy czy czerwony. Ich zimowanie w Polsce wymaga zapewnienia odpowiednich warunków — właściwej temperatury i jasnego miejsca. Najlepiej sprawdza się piwnica z oknem czy garaż.

Temperatura w pomieszczeniu powinna wynosić około 5-8 stopni Celsjusza, przy czym pelargonie wielokwiatowe wolą nieco wyższą temperaturę — między 12 a 15 stopni Celsjusza. W czasie zimowania pelargonii powinno się również ograniczać ich podlewanie do minimum, aby uniknąć gnicia korzeni. Wystarczy podlewać je raz na 3-4 tygodnie.

Zapewnienie roślinom takich warunków pozwala im przejść w stan spoczynku, w którym nabiorą sił przed kolejnym sezonem. Kiedy jednak zbliża się wiosna, pelargonie należy powoli budzić. Idealny termin wybudzania pelargonii to przełom lutego i marca.

Wybudzanie pelargonii po zimie. Jak to zrobić?

Wybudzanie pelargonii po zimie polega na przeniesieniu roślin w jaśniejsze, cieplejsze miejsce (najlepiej, by temperatura początkowo była o 2-3 stopnie Celsjusza wyższa) i skróceniu pędów. Przycinamy je o 1/3, a nawet na wysokość około 5-10 cm, co pobudzi rośliny do zagęszczenia. Usuwamy też zaschnięte liście i ewentualne chore fragmenty.

Częstotliwość podlewania należy zwiększać stopniowo, aby gleba była stale lekko wilgotna. Nawożenie można rozpocząć około 3 tygodnie po rozpoczęciu wybudzania, przy czym najpierw powinno być lekkie. Pelargonie powinniśmy również przesadzić do świeżej, żyznej gleby, z dobrym drenażem.

Przed wystawieniem na balkon czy taras pelargonie trzeba odpowiednio zahartować. Wystawiamy je na zewnątrz na kilka godzin dziennie. Na stałe mogą tam trafić dopiero po ustaniu przymrozków - najczęściej w drugiej połowie maja. 

Zobacz też:

Laurowiśnia brązowieje? Nie czekaj, działaj szybko, by ją uratować

Stosuję metodę mojej babci. Dzięki niej filodendron wreszcie zaczął rosnąć

Walentynkowy bukiet będzie świeży przez kilka tygodni. Wystarczy to

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: uprawa roślin | pielęgnacja roślin | kwiaty | działka