Pomidory potrzebują światła nie tylko do wzrostu, ale także do dojrzewania owoców. Niestety te ukryte pod liśćmi i w niższych partiach krzewu mają do niego znacznie gorszy dostęp, przez co dojrzewają wolniej.
Można im jednak łatwo pomóc. Wystarczy zwykła folia aluminiowa i prosty trik, który od kilku sezonów stosuję na początku sierpnia. Dzięki niemu owoce lepiej wykorzystują światło i szybciej nabierają koloru.
Dlaczego dolne pomidory dojrzewają najwolniej? Mają utrudnione zadanie
Dolne grona pomidorów często jako pierwsze zawiązują owoce, ale paradoksalnie to one zazwyczaj czerwienią się najpóźniej. Pierwsze dojrzewają bowiem te owoce, które mają najlepszy dostęp do słońca. Te ukryte niżej często pozostają długo zielone, bo dociera do nich znacznie mniej światła.
Gęste ulistnienie wyższych partii rośliny często działa jak naturalny parasol, który blokuje dopływ bezpośrednich promieni słonecznych i ciepła - niezbędnych do tego, by owoce dojrzały i zyskały dojrzały kolor.
Przy samej glebie panują również nieco inne, specyficzne warunki, odmienne niż na wierzchołu krzaka. To właśnie tam gromadzi się chłodniejsze powietrze oraz znacznie większa wilgotność. To wyraźny sygnał dla rośliny, by nieco zwolnić i opóźnić proces dojrzewania dolnych owoców.
Zobacz także: Podsyp pomidory 3 łyżkami raz w miesiącu. Odwdzięczą się dużymi, zdrowymi owocami
Układam folię aluminiową przy łodygach. Ściółka odblaskowa doświetla pomidory
Wielu ogrodników w czasie dojrzewania owoców przerzedza liście pomidorów, by dać im jak najwięcej światła. To jednak niejedyny sposób. U mnie sprawdza się prosty trik z folią aluminiową, czyli materiałem, który odbija światło w stronę dolnych partii, które zwykle otrzymują go najmniej.
W ten sposób owoce rosnące nisko przy ziemi otrzymują zbliżoną dawkę światła jak te na czubku, co przyspiesza ich czerwienienie. Folia działa jak lustro, kierując marnujące się światło z powrotem na górę. Co ciekawe, rozłożenie folii może również ograniczyć działalność niektórych szkodników.
Dlatego biorę zwykłą folię aluminiową i przygotowuję z niej kilka pasów. Układam jest wzdłuż łodyg pomidorów tak, aby błyszcząca powierzchnia była skierowana ku górze i odbijała światło w stronę owoców. Ważne, by nie zakrywać całej ziemi wokół rośliny, tylko zostawić nieco miejsca przy samej łodydze do swobodnego podlewania krzaków. Po rozłożeniu warto dbać o czystość folii oraz zabezpieczenie jej brzegów, by wiatr nie podrywał materiału.
Ten prosty zabieg zajmuje kilka minut i wykorzystuje przedmiot, który większość z nas ma na co dzień w kuchennej szufladzie. Dzięki temu owoce przy ziemi będą lepiej doświetlone i szybciej dojrzeją. Szczególnie warto zrobić to wtedy, gdy na krzakach jest jeszcze dużo zielonych pomidorów, a sezon powoli zbliża się do końca.


