Jesień to czas, gdy częściej porządkujemy mieszkania i powoli przygotowujemy się na długie, zimowe wieczory. Warto wtedy przyjrzeć się dekoracjom, które od lat kurzą się na półkach i komodach. Niektóre przesądy przypisują m.in. suszonym kwiatom wyjątkowo niekorzystne znaczenie. Czy rzeczywiście mają przynosić pecha?
Suszone kwiaty mają przynosić pecha? Feng Shui i przesądy mówią o zastoju energii
Suszone róże, bukiet z ważnych uroczystości czy dekoracyjne ususzone trawy pompasowe często zostają z nami na długo. Są pamiątką bądź też po prostu ozdobą, która ma dopełniać wnętrze. Jak się okazuje, w tradycji ludowej czy też Feng Shui, suszone rośliny mają jednak symbolizować coś zupełnie innego: zastój, brak rozwoju, przemijanie, smutek czy też złą energię.
W przeciwieństwie do zdrowych, zielonych i kwitnących roślin nie kojarzą się z odrodzeniem i wzrostem, a końcem, rozpadem i brakiem rozwoju. Według Feng Shui suszone kwiaty mają pochłaniać siłę życiową i dobre wibracje, a także blokować pomyślność w życiu.
Przypisuje się im również symboliczne powiązanie z pechem. W wielu interpretacjach mowa przede wszystkim o problemach finansowych, trudnościach w relacjach, częstych kłótniach, kłopotach z koncentracją oraz poczuciem, że życie stoi w miejscu i nic się nie zmienia.
Zobacz także: Urodzeni w tym miesiącu żyją dłużej. Sprawdź, czy do nich należysz
Przesądy przesądami, ale suszone kwiaty zbierają też kurz
Oczywiście, mowa tu jedynie o przesądach i dawnych wierzeniach. Nie ma więc żadnych podstaw, by uznać, że sam wazon z suszonymi kwiatami sprowadzi na domowników nieszczęście. Mimo to wiele osób wciąż traktuje tego rodzaju ludowe tradycje jako ciekawostkę, zastanawiając się, czy może nie kryje się w nich choć ziarno prawdy.
Może być to więc solidny powód do przeprowadzenia listopadowych porządków. To czas przejścia w chłodniejszą część roku, gdy wiele osób sprząta domy i przygotowuje wnętrza na zimę. Pozbycie się suszonych kwiatów może symbolizować zamknięcie pewnego etapu i zrobienie miejsca na coś nowego.
Co więcej, gdy suszone rośliny straciły już kolor, osypują się lub przestały pasować do wystroju, ich usunięcie może być najprostszym sposobem na odświeżenie przestrzeni i zmianę dekoracji. Zwłaszcza że przemawia za tym jeszcze jeden, całkiem praktyczny argument.
Suszone kwiaty i trawy gromadzą kurz, pyłki oraz inne drobne zanieczyszczenia. Niestety, trudno je dokładnie oczyścić, a próby usunięcia zabrudzeń często kończą się osypywaniem roślin na meble i podłogę. Zwilżanie ich również nie jest dobrym rozwiązaniem. Listopadowe porządki można więc potraktować jako symboliczne odświeżenie domu, a jeśli przy okazji pomogą uchronić go przed pechem i złą energią?


