Sezon na grzyby w Polsce trwa od maja do listopada. Choć większość osób wybiera się na nie jesienią, już w czerwcu i lipcu można poszukiwać popularnych gatunków, takich jak kurki czy borowiki. Pasjonaci grzybobrania świetnie wiedzą, że zbiór zależy nie tylko od doświadczenia, ale i po prostu od szczęścia.
Żeby więc zyskać przychylność losu, starają się podjąć pewne działania lub wstrzymują się przed innymi. Poznaj popularne przesądy grzybiarzy i dowiedz się, co robią, by ich koszyki były zawsze wypełnione po brzegi.
Spis treści:
- Najpopularniejsze przesądy grzybiarzy. W które z nich lepiej nie wierzyć?
- Przesądy dotyczące grzybów. Co przynosi szczęście, a co pecha na grzybobraniu?
Najpopularniejsze przesądy grzybiarzy. W które z nich lepiej nie wierzyć?
Wielu grzybiarzy ufa istniejącym przesądom dotyczącym grzybobrania. Wierzą, że pewne działania mogą im przynieść szczęście w poszukiwaniach, a inne mogą sprawić, że wrócą do domu z pustym koszykiem. Tajemna wiedza przekazywana jest często z pokolenia na pokolenie, choć nieco różni się, w zależności od regionu.
Niektóre przesądy mogą być szkodliwe i nie warto im ufać. Tak jest na przykład z mitem, wedle którego robaczywe czy nadgryzione grzyby są jadalne, bo innych zwierzęta nie tkną. Warto pamiętać, że mogły być dobre, nim nie były robaczywe. Mogą też być nadal trujące, bo niektóre grzyby są jadalne dla zwierząt, ale nie dla ludzi. Nie warto zatem ufać podobnym przekazom i na grzybobraniu zachować rozsądek.
Przesądy dotyczące grzybów. Co przynosi szczęście, a co pecha na grzybobraniu?
Grzybiarze przed laty pokładali ufność w wielu przesądach, które miały im zapewnić powodzenie podczas grzybobrania. Do dziś popularny jest przesąd, zgodnie z którym nie wolno zostawiać w lesie dostrzeżonego, jadalnego grzyba tylko dlatego, że jest mały. Część osób myśli, że wróci po niego, gdy ten nieco urośnie. Doświadczeni grzybiarze wierzą jednak, że taki grzyb już nie urośnie. Trudno też będzie po niego wrócić, bo zapewne zerwie go ktoś inny.
Popularny był przesąd dotyczący kobiet w ciąży. Wierzono, że nie powinny udawać się na grzyby dla własnego zdrowia. Z kolei sprawa dotycząca mycia przed pójściem do lasu jest nierozstrzygnięcia. Na niektórych terenach uznawano, że kąpiel jest konieczna, by zapewnić sobie szczęście. Z kolei w innych regionach można było się umyć dopiero po powrocie z lasu.
Co jeszcze ma przynieść pecha lub szczęście na grzybach? Popularne jest wierzenie, że po ścięciu grzyba należy szybko schować nożyk. Inaczej inne grzyby schowają się ze strachu. W czasie grzybobrania nie powinno się też gwizdać. Nie wiadomo dlaczego, gdyż dźwięki raczej odstraszają zwierzynę, a nie grzyby. Wielu doświadczonych grzybiarzy do dziś unika jednak tej czynności w lesie.
Grzybiarze przekazują też sobie przesądy dotyczące pogody i miejsc preferowanych przez grzyby. Podobno ich wysyp w lesie świadczy o tym, że zima będzie sroga. Zgodnie ze starymi wierzeniami, fantastyczne okazy lubią rosnąć w pobliżu lip i brzóz. Borowiki preferują piaszczyste podłoże w lasach iglastych i dębowych, a podgrzybki najlepiej rosną w miejscach, gdzie jest sporo mchu i gnijących pniaków. Z kolei maślaki lubią młode drzewostany. Warto o tym pamiętać podczas kolejnego grzybobrania.


